(Depesza uzupełniona o wypowiedz dyrektora finansowego spółki w trakcie telekonferencji z analitykami i tło w paragrafach 5, 19)
Kuba Kurasz
WARSZAWA (Reuters) - Mimo osłabienia tempa wzrostu gospodarczego, Telekomunikacja Polska SA (TPSA) przewiduje, że dynamika jej nieskonsolidowanych przychodów w 2001 roku przekroczy 10 procent. W pierwszym półroczu wzrosły one do 3,9 miliarda złotych.
"Pomimo, że perspektywy na cały 2001 rok są nadal pozytywne, stało się oczywiste, że spowolnienie wzrostu polskiej gospodarki, wzrost bezrobocia oraz zintensyfikowana konkurencja mają wpływ na tempo wzrostu przychodów naszej spółki" - poinformowała TPSA.
"Zarząd uważa (...), że tempo wzrostu przychodów spółki w bieżącym roku obrotowym będzie niższe od prognozowanego na początku roku. (...) Zarząd (...) spodziewa się, że dynamika przychodów ze sprzedaż w całym roku obrotowym 2001 przekroczy 10 procent" - podano w komunikacie.
Telekomunikacja poinformowała również, że spodziewa iż poziom marży EBITDA będzie na podobnym poziomie co w roku ubiegłym, czyli 43,4 procent.
Spółka zmiejszy również wydatki inwestycyjne na ten rok do około 7,6 miliarda złotych z około 11 miliardów złotych prognozowanych wcześniej.
Według Michała Marczaka, analityka branży telekomunikacyjnej w DI BRE Banku, taki komentarz TPSA nie jest dużym zaskoczeniem dla rynku.
"Widać wyrażnie, że osłabienie gospodarki wpływa również na TPSA. Jednak widać także, że wkraczamy w następny etap rozwoju rynku telekomunikacyjnego. Konkurencja powoli będzie się zwiększać, pokazuje to przykład połączeń międzystrefowych" - powiedział Marczak.
Oprócz TPSA na rynku połączeń strefowych działa także Niezależny Operator Międzystrefowy (NOM), którego akcjonariuszami są PSE i PKN Orlen.
"Teraz TPSA aby zwiększać przychody i poprawić wyniki nie może wyłącznie podwyższać abonamentów, tylko wyraźnie ciąć koszty" - dodał.
Zmiany w taryfie opłat TPSA wprowadziła od pierwszego maja.
W tej sprawie w końcu lipca wobec spółki kolejne postępowanie antymonopolowe wszczął Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
KURS ZALEŻNY OD MSP
Zdaniem Marczaka, to co będzie obecnie najbardziej determinować kurs spółki w najbliższych dniach to decyzje, które w sprawie TPSA podejmie Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP).
"Kluczową sprawą dla kursu TPSA będzie alternatywna propozycja ministerstwa wobec braku chęci realizacji opcji przez France Telekom. Jeśli będzie ona sensowna, inwestorzy mogą ją pozytywnie przyjąć, a kurs zyska" - powiedział Marczak.
We wtorek mija termin ważności opcji zakupu przez France Telekom 10 procent akcji TPSA po około 40 złotych za sztukę, czyli znacznie powyżej ceny giełdowej, która wyniosła na zamknięciu 15,9 złotych, o 3,3 procent mniej niż w poniedziałek.
Przed południem we wtorek osoba zbliżona do rozmów powiedziała Reuterowi, że oferta kupna przez France Telecom akcji TPSA prawdopodobnie nie będzie na tyle satysfakcjonująca, by Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) zdecydowało się ją przyjąć.
France Telecom razem z Kulczyk Holding kupił w ubiegłym roku 35 procent akcji TPSA.
MSP podawała wcześniej, że alternatywą wobec nie dojścia do porozumienia z Francuzami może być emisja obligacji zamiennych TPSA, skierowanych dla inwestorów zagranicznych. Prasa spekulowala także, że MSP mogłoby także sprzedać akcje polskiej spółki innemu zachodniemu telekomowi.
TPSA poinformowała także, że przyspiesza program redukcji zatrudnienia o dodatkowe 2.000 osób ponad przeprowadzoną w pierwszej połowie redukcję 2.100 pracowników. Obecnie spółka zatrudnia 68.100 osób, czyli w tym roku ma być zwolnionych około sześciu procent.
Marczak dodał, większość inwestorów spodziewała się zwolnień pracowników w kolejnych miesiącach tego roku.
Donald Chodak, dyrektor finansowy TPSA w trakcie telekonferencji z analitykami powiedział, że zwolnienia o podobnej skali spółka planuje w ciągu najbliższych dwóch lat.
((współpraca Paweł Florkiewicz, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))



