Opłacalność inwestycji

Tomasz Lipczyński
opublikowano: 2000-01-21 00:00

Ostatni miesiąc na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych upłynął pod znakiem wzrostów. Ogółem z 219 notowanych spółek na 129 dało się zarobić. Zmiany cen indeksów branżowych wskazują na to, że najlepszą inwestycją były spółki teleinformatyczne — wzrost WIG-TELINF o 23,4 proc. Jednak dwa pierwsze miejsca w miesięcznym rankingu opłacalności inwestycji zajmują papiery związane z innymi sektorami gospodarki. Najlepszą inwestycją okazały się akcje browaru Brok, na których można było zyskać — na czysto — ponad 63 proc. Budowlana firma Echo Investment dała zarobić blisko 52 proc. Dopiero trzecie miejsce (z zyskiem netto 46,6 proc.) zajmuje spółka z branży teleinformatycznej ComArch. Z 89 nierentownych akcji największe straty ponieśli posiadacze papierów Stalexportu. Kapitał zainwestowany przed miesiącem w te akcje stopniał prawie o jedną czwartą. Niewiele mniejsze straty ponieśli akcjonariusze spółki Apator. Ci, którzy bardziej od zysków cenią sobie święty spokój, zazwyczaj inwestują w obligacje, co jednak w krótkim terminie nie zawsze okazuje się dobrym posunięciem. Na rynku wtórnym ruchy cen walorów skarbowych są niewielkie, a zyski wynikają głównie z ich oprocentowania. W ostatnim miesiącu inwestycja w papiery Skarbu Państwa była porównywalna z miesięczną lokatą bankową. Na najlepszej z obligacji TZ0800 można było zarobić 1 proc., podczas gdy oprocentowanie w banku wynosiło średnio 0,9 proc. Dla „waluciarzy” ostatni miesiąc okazał się pechowy. Na żadnej z twardych walut nie dało się zarobić.

Tak dobrego kwartału na GPW już dawno nie było. Z 212 notowanych walorów stracić można było zaledwie na 37, podczas gdy zyskać na 175 akcjach. Jednak ci, którzy przed trzema miesiącami zainwestowali w papiery spółki Biurosystem, muszą się pogodzić ze stratą ponad 21 proc. Straty powyżej 10 proc. przyniosło jeszcze siedem innych spółek. Jak widać, dobra koniunktura na giełdzie nie wystarczy do osiągnięcia zysków. Trzeba wybrać jeszcze odpowiednią spółkę. Najlepszego wyboru dokonali gracze giełdowi, którzy przed trzema miesiącami kupili akcje spożywczej spółki Mieszko. W ostatnim kwartale na „czekoladkach” można było zarobić ponad 132 proc. Z zyskami na takim poziomie nie może się równać żadna inna inwestycja. Dzięki wzrostom cen na GPW w ostatnim kwartale akcyjne fundusze inwestycyjne także zarobiły dla swoich uczestników dość pokaźne sumki. Jednostka akcyjnej Korony dała blisko 46-proc. stopę zwrotu z inwestycji. Niewiele mniej (41,1-proc.) zyskał OFI CA IB renomowanych spółek. Ponad 40-proc. zysk dał także fundusz DWS akcji i druga (indeksowa) jednostka Korony.

Na tym tle bezpieczne lokaty, takie jak obligacje, czy lokaty bankowe wypadły bardzo blado. Na obligacjach można było zarobić nie więcej niż 3,5 proc. i nie mniej niż 1,8 proc. Kwartalna lokata bankowa zwiększyła kapitał średnio o 2,5 proc. Podobnie jak w miesięcznym zestawieniu także i w kwartalnym najgorszą metodą inwestowania były waluty.