Opłaty dopiero za rok

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2006-06-07 00:00

W lipcu drogowa dyrekcja odda do ruchu trasę Konin — Stryków. Na razie za darmo. Bramki będą za 12-15 miesięcy.

25 lipca Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) odda do użytku trasę Konin — Stryków. Na razie kierowcy nie będą płacić za przejazd ponad 100-kilometrowym odcinkiem. To się jednak wkrótce zmieni. W lipcu ma być podpisana umowa na przystosowanie trasy do eksploatacji (punkty poboru opłat, stacje benzynowe czy miejsca utrzymania autostrady).

— Będzie to tzw. zamówienie z wolnej ręki. Prace wykonają firmy, które zbudowały drogę. Realizacja potrwa 12-15 miesięcy — mówi Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA.

Trasę zbudowały konsorcja Budimeksu i Ferrovialu oraz Strabagu z Hermanem Kirchnerem i Motą Engil. Koszty planowanych robót będą dopiero negocjowane.

Stalexport za przystosowanie do eksploatacji 60-kilometrowego odcinka Kraków — Katowice zapłacił pięć lat temu 193 mln zł. Autostrada Wielkopolska szacuje, że na przystosowanie 105 km trasy Nowy Tomyśl — Świecko, którą ma zbudować, wyda 56 mln EUR (221 mln zł). Niewykluczone, że kontrakt GDDKiA będzie tańszy, bo część prac związanych z przystosowaniem drogi do eksploatacji już wykonano, np. zbudowano miejsca obsługi podróżnych. Prace będą finansowane z pieniędzy Krajowego Funduszu Drogowego.

Oszacowanie wartości kontraktu jest bardzo trudne, bo to pierwsza inwestycja budowana w systemie „design and build”. Mówiąc wprost: GDDKiA zleciła prywatnym firmom zbudowanie trasy, teraz podpisze kontrakt na przystosowanie do eksploatacji, ale opłaty będzie pobierać samodzielnie. Nie ustalono jeszcze, jak wysokie.

Jerzy Polaczek, minister transportu, szacował, że za przejazd kierowcy aut osobowych zapłacą około 10 zł za 100 km, ciężarowe pojadą za darmo. Obecnie prywatni koncesjonariusze otrzymują za nie rekompensaty.

Wojciech Malusi, szef Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa, uważa, że obecne plany dyrekcji wobec A2 to krok w dobrym kierunku.

— Trzeba jak najszybciej uruchomić system poboru opłat, by nie powtórzyła się sytuacja z A4 — przekonuje Wojciech Malusi.

Na A4 Wrocław — Katowice przez lata nie wyłoniono koncesjonariusza. GDDKiA sama też nie zdecydowała się na uruchomienie poboru opłat. Najwyższa Izba Kontroli oceniła, że straty z tego tytułu sięgały 170 mln zł rocznie.

Możesz zainteresować się również: