Sery z Goliszewa o sielsko brzmiących nazwach - Jagna, Boryna, Antek czy Zbójnik podbijają serca i podniebienia konsumentów w kraju i za granicą. Wskaźniki sprzedaży wciąż idą w górę. - Mijający rok może nie będzie tak rekordowy jak ubiegły, jednak dla nas najważniejsze jest to, że konsekwentnie budujemy naszą markę. Staje się ona coraz bardziej rozpoznawalna. I to nas cieszy najbardziej - mówi Dariusz Zieliński, prezes zarządu w Ceko.

Dariusz Zieliński, prezes zarządu w Ceko
Naturalnie dojrzały smak
Firma Ceko powstała w 1990 roku jako prywatne przedsiębiorstwo. W 2012 została wykupiona przez fundusz inwestycyjny Avallon. Dzięki napływowi kapitału zakład przeszedł modernizację zgodnie z najwyższymi standardami jakości. Wysoka jakość produkcji i brak konserwantów to niewątpliwe ogromne atuty goliszewskich wyrobów. Dodatkowo dwa lata temu rozpoczęto rebranding i wprowadzono nowe produkty do portfolio firmy.
- Stawiamy mocno na identyfikację naszych wyrobów z firmą i z regionem, w którym się znajduje. Dlatego pokazujemy ludzi, którzy stoją za marką, opowiadamy o tym, co ciekawego dzieje się w okolicy, jak toczy się tu życie. Sery z Goliszewa są swoistym nośnikiem tych historii. Bo przecież konsumenci coraz częściej są zainteresowani tym, skąd dany produkt pochodzi, w jaki sposób jest wytwarzany. Cena staje się mniej istotnym elementem - wyjaśnia Dariusz Zieliński.
Jak w rodzinie
W firmie Ceko panuje przyjazna, wręcz rodzinna atmosfera. Wszyscy mówią do siebie po imieniu. Większość pracowników chętnie angażuje się w działania marketingowe i wewnętrzne akcje promocyjne, takie jak ogłoszony latem konkurs fotograficzny “Goliszewskie klimaty”. Po jego zakończeniu kolorowe tablice z najlepszymi pracami ozdobiły szary fabryczny płot. - Zaangażowanie pracujących tu ludzi jest tak naprawdę największym sukcesem marki “Sery z Goliszewa”. Ten koncept wyraźnie scalił pracowników z firmą. Są dumni z tego, że sery są wytwarzane przez nich - cieszy się Dariusz Zieliński.
Do tego dochodzi wspieranie lokalnych inicjatyw oraz pasji pracowników. Sery z Goliszewa chętnie pokazują się na lokalnych dożynkach, konkursach kół gospodyń wiejskich. Firma dofinansowuje OSP w pobliskim Stawiszynie, bo jeden z pracowników jest tam strażakiem. Sponsorują drużynę rugby - gra w niej handlowiec z firmy. Księgowa występuje w zespole ludowym “Niechcice”, który także wspomagany jest przez Ceko.
Zespołowy sukces
W Polsce pokutuje wciąż przekonanie, że w biznesie nie ma miejsca na sentymenty i żeby osiągnąć sukces, trzeba trzymać wszystko żelazną ręką. Jednak w Ceko panuje zupełnie inny model zarządzania. - W naszym kraju często spotyka się mocno folwarczne podejście do prowadzenia firmy - twierdzi Dariusz Zieliński. - Ja mam odmienne zdanie na ten temat. Uważam, że jeśli traktuje się współpracowników po partnersku i daje się im możliwość rozwijania swoich koncepcji oraz szuka się wspólnie dobrych rozwiązań, to taka firma będzie miała bardziej trwałe podstawy i będzie funkcjonować dużo dłużej.
W swojej pracy prezes Ceko kieruje się maksymą, że najlepiej jest zatrudniać ludzi mądrzejszych od siebie i umiejętnie nimi zarządzać. - Ja nigdy nie miałem z tym problemu, żeby otaczać się osobami, które mają w określonych dziedzinach dużo większą wiedzę od mojej. Uważam też, że dobrym rozwiązaniem, które sprawdza się w nowoczesnym biznesie, jest outsourcing. W Ceko marketingiem i dystrybucją zajmują się firmy zewnętrzne - Setup Shop i Market Group.
Taka strategia przynosi rezultaty w postaci stałego rozwoju firmy. Potwierdza to nagroda “Gazele Biznesu”. Dariusz Zieliński uważa, że stoi za tym ciężka praca całego zespołu. Od produkcji, przez kontrolę jakości, sprzedaż, księgowość po marketing. - Bez tych wszystkich wspaniałych ludzi nic by z tego nie było - mówi Dariusz Zieliński.