Opóźnienia płatności zmorą przedsiębiorców

opublikowano: 07-11-2018, 22:00

Coraz więcej firm cierpi z powodu braku terminowego regulowania zobowiązań przez kontrahentów. A będzie jeszcze gorzej

Problem zatorów płatniczych rośnie — wynika z najnowszego „Portfela należności polskich przedsiębiorstw”, badania Krajowego Rejestru Długów (KRD) oraz Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych (KPF). W trzecim kwartale tego roku Indeks Należności Przedsiębiorstw (INP), mierzący poziom opóźnień płatności w Polsce, spadł do najniższego od trzech lat poziomu i wyniósł 89,8 punktu. A im niższa wartość INP, tym słabszy poziom terminowego opłacania faktur przez firmy.

Przedsiębiorcy, którzy nie dostają pieniędzy na czas, nie mogą
regulować własnych zobowiązań. Jeśli skala tego zjawiska będzie rosła, może
powstać efekt kuli śnieżnej w opłacaniu faktur — zauważa Adam Łącki, prezes
KRD.
Wyświetl galerię [1/2]

ŚNIEŻNA KULA ZATORÓW:

Przedsiębiorcy, którzy nie dostają pieniędzy na czas, nie mogą regulować własnych zobowiązań. Jeśli skala tego zjawiska będzie rosła, może powstać efekt kuli śnieżnej w opłacaniu faktur — zauważa Adam Łącki, prezes KRD. Fot. Marek Wiśniewski

Więcej pesymistów

Jeszcze w ostatnim kwartale ubiegłego roku wskaźnik ten wynosił 92,1 punktu. To najwięcej od 2009 r., czyli od początku badania. Adam Łącki, prezes KRD, wyjaśnia, że obecny spadek wynika głównie z dwóch przyczyn.

— Po pierwsze, przybyło przedsiębiorców, którzy wskazywali, że rośnie problem braku zapłaty albo jej opóźnienia. O ile w połowie roku odpowiadało tak 16,2 proc. polskich firm, to na koniec trzeciego kwartału już 20,1 proc. Po drugie, pogorszyły się prognozy firm co do terminowego regulowania zobowiązań przez ich partnerów biznesowych. Obecnie 26 proc. ankietowanych twierdzi, że w najbliższych kwartałach problemy z płatnościami wystąpią w większej skali niż do tej pory. W poprzedniej edycji badania pesymiści stanowili 20 proc. — tłumaczy Adam Łącki.

Przy tym problem zatorów płatniczych rośnie szczególnie wśród małych firm, zatrudniających od 10 do 49 osób, oraz największych, w których pracuje ponad 250 osób. O ile jednak w tej drugiej kategorii na wzrost zjawiska zatorów płatniczych wskazywało niespełna 11 proc. przedsiębiorstw, to w pierwszej ponad 29 proc. W przypadku mikroprzedsiębiorców skala problemu się nie zmieniła.

— W dużych firmach najwyraźniej mamy do czynienia z poluzowaniem kryteriów oceny ryzyka przy sprzedaży. Nie jest to jeszcze powód do szczególnego niepokoju, bo można się spodziewać, że przynajmniej część z tych firm zastosuje standardowe procedury i będzie bardziej wnikliwie weryfikować dłużników. Ale jeśli chodzi o małe spółki, to taki wynik należy traktować jako poważny symptom narastającego problemu, o groźnych dla nich konsekwencjach. Tam ciągle nie ma powszechnego zwyczaju sprawdzania klientów — przestrzega Adam Łącki.

Koniec cierpliwości

Średni odsetek przeterminowanych należności w portfelu polskich firm w trzecim kwartale wzrósł z 21,6 proc. do 22 proc. To oznacza, że 220 zł z każdego tysiąca zł widniejącego na fakturze nie zostało jeszcze przelane na konto sprzedawcy, pomimo upływu terminu płatności. I nie wiadomo, czy to się w ogóle stanie, bo blisko 10 proc. nieopłaconych faktur jest przeterminowanych powyżej 12 miesięcy, a takie raczej można spisać na straty. Największy wpływ na wysokość odsetka przeterminowanych faktur miał wzrost liczby firm (z 13 do 15 proc.), w których należności nieuregulowane w terminie stanowią 50 proc. i więcej wystawionychfaktur.

— Takie przedsiębiorstwa faktycznie dysponują zaledwie połową zarobionychpieniędzy. Należy pamiętać, że im więcej przeterminowanych należności w portfelu firm, tym wyższe prawdopodobieństwo powstania zatorów płatniczych — zauważa Jakub Kostecki, prezes firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Pozytywny jest fakt, że generalnie skrócił się średni czas oczekiwania na zapłatę faktury. Obecnie wynosi on trzy miesiące i 9 dni, podczas gdy w drugim kwartale ubiegłego roku firmy musiały czekać na pieniądze o trzy dni dłużej. Jednocześnie jednak więcej jest spółek, które z powodu nieotrzymywania płatności od kontrahentów na czas same nie mogą terminowo regulować zobowiązań. Więcej przedsiębiorców z powodu zatorów płatniczych jest także zmuszonych do podnoszenia cen produktów i usług.

— Do tej pory intensywny wzrost gospodarczy powodowany dużą konsumpcją maskował rosnące zatory płatnicze. Zaczynają one jednak stanowić coraz większy problem dla mikro- i małych firm. Dotychczas wykazywały się one dużą cierpliwością, ale w celu uniknięcia problemów z płynnością finansową coraz częściej sięgają po bardziej zdecydowane rozwiązania i przekazują niezapłacone faktury do windykacji — uważa Jakub Kostecki. © Ⓟ

86,3 proc. Taki odsetek przedsiębiorców ma problem z zatorami płatniczymi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Opóźnienia płatności zmorą przedsiębiorców