Optymizm ministra pomógł obligacjom

Kamil Zatoński
opublikowano: 2004-12-10 00:00

Wczoraj rano obligacje mocno zdrożały, a paliwem wzrostu były optymistyczne wypowiedzi Mirosława Gronickiego, ministra finansów, który stwierdził, że dług publiczny na koniec roku nie przekroczy 51 proc. PKB, a deficyt budżetowy w przyszłym roku może być niższy od planowanych 35 mld zł. Trzy grosze dołożył też wicepremier Jerzy Hausner, który stwierdził, że obniżka stóp byłaby jedną z dróg osłabienia złotego. W odpowiedzi rentowności spadły na całej długości krzywej o 8-15 pkt baz. Najbardziej płynnymi pięciolatkami handlowano z dochodowością nawet 6,27 proc.

Część graczy wykorzystała znakomitą okazje do uzyskania wysokich cen, więc po południu rentowności nieznacznie wzrosły, co dotknęło zwłaszcza papiery o dłuższym terminie wykupu. Dane GUS o tempie wzrostu PKB w III kwartale (4,8 proc.) były zgodne z oczekiwaniami, więc rynek przyjął je neutralnie. O godz. 16.10 rentowność papierów dwuletnich sięgnęła 6,38 proc., pięcioletnich — 6,29 proc., a dziesięcioletnich — 6,07 proc.