Orange stawia na światłowody

opublikowano: 04-09-2017, 22:00

Telekom inwestycjami w światłowody i łączeniem usług chce powstrzymać spadek przychodów. Dywidendy nie będzie co najmniej do 2020 r.

Stacjonarnym operatorom telekomunikacyjnym kurczą się przychody i będą kurczyć się nadal. Największy na polskim rynku Orange przedstawił w poniedziałek nową strategię, w której malejące przychody są jednym z podstawowych założeń, a odwrócenie tego trendu jest głównym celem. — Zamierzamy skoncentrować się na segmentach biznesowych, które rosną i przynoszą zyski, choć oczywiście nie porzucimy telefonii stacjonarnej — mówi Jean-Franćois Fallacher, prezes Orange. Telekom zakłada, że uda mu się ustabilizować wyniki do 2019 r., a począwszy od 2020 r. zacznie wykazywać trwały wzrost przychodów i wyniku EBITDA. By to osiągnąć, musi zainwestować w infrastrukturę i ściąć koszty. W 2018 i 2019 r. planuje inwestycje rzędu 2-2,2 mld zł rocznie, w 2020 r. ma to być około 2 mld zł. Prawie połowa tych pieniędzy — 2,8 mld zł — pójdzie na rozbudowę sieci światłowodowej, która za trzy lata ma docierać do ponad 5 mln gospodarstw domowych.

Dywidendowa posucha: Po przejęciu sterów w polskim Orange przez Jeana- Françoisa Fallachera spółka w tym roku – po raz pierwszy od 14 lat – nie wypłaciła dywidendy, bo postawiła na inwestycje infrastrukturalne. Teraz wiadomo, że zyskiem z akcjonariuszami nie podzieli się co najmniej do 2020 r.
Zobacz więcej

Dywidendowa posucha: Po przejęciu sterów w polskim Orange przez Jeana- Françoisa Fallachera spółka w tym roku – po raz pierwszy od 14 lat – nie wypłaciła dywidendy, bo postawiła na inwestycje infrastrukturalne. Teraz wiadomo, że zyskiem z akcjonariuszami nie podzieli się co najmniej do 2020 r. Fot. Forum

— W ostatnich latach mocno zainwestowaliśmy w sieć w największych miastach, gdzie mieliśmy niski udział w usługach stacjonarnych. Odbieramy tam klientów kablówkom. Od tego roku mocno inwestujemy też w mniejszych miastach, niedawno ruszyliśmy też z nową ofertą stacjonarnego internetu LTE dla klientów z terenów wiejskich — mówi Mariusz Gaca, wiceprezes Orange ds. rynku konsumenckiego. Dzięki temu liczba klientów usług światłowodowych, których obecnie jest około 140 tys., ma wzrosnąć 5-6-krotnie. Więcej ma być też klientów konwergentnych, czyli korzystających z kilku usług. Na koniec pierwszego półrocza było ich niespełna 0,86 mln, tymczasem do końca 2020 r. ma ich być więcej o 1-1,5 mln. — Potencjał usług konwergentnych jest bardzo wysoki. W Polsce tylko 10 proc. gospodarstw domowych konsoliduje na jednym rachunku usługi w rodzaju telefonu, telewizji, internetu czy energii elektrycznej. My świadczymy usługi połowie polskich gospodarstw domowych i chcemy, by w 2020 r. ponad 70 proc. naszych klientów było konwergentnych — mówi Mariusz Gaca. Orange, które niedawno dopięło przejęcie sprzedającej energię spółki kablowej Multimedia, celuje w ponad 300 mln zł przychodów z usług energetycznych, finansowych, a także ze sprzedażyurządzeń i ubezpieczeń dla smartfonów. Oznacza to, że w porównaniu z 2016 r. przychody z tych segmentów będą ponad dwadzieścia razy większe. Spółka zapowiada także, że bazowe koszty pośrednie w 2020 r. będą o 12-15 proc. niższe niż na koniec ubiegłego roku, gdy wynosiły około 4 mld zł. W planach jest m.in. zmniejszenie stacjonarnej sieci sprzedaży. Duże inwestycje oznaczają, że Orange nie będzie dzielił się zyskiem z akcjonariuszami. — Strategia jest nastawiona na wzrost biznesu, więc nie wpisaliśmy do niej dywidendy. Nasz plan zakłada, że miejsce na nią pojawi się w 2020 r. z zysku za 2019 r. Na tym etapie jest jednak za wcześnie na twarde deklaracje dotyczące dywidendy — mówi Maciej Nowohoński, szef finansów Orange. Równocześnie z nową strategią Orange ogłosił program motywacyjny dla zarządu i kluczowej kadry kierowniczej. W jego ramach menedżerowie będą mogli objąć do 2,315 mln akcji, ale tylko wtedy, gdy w pierwszym kwartale 2021 r. kurs akcji Orange będzie wyższy niż w trzecim kwartale 2017 r. Jeśli spełnione zostaną dodatkowe warunki, dotyczące średniego kursu oraz miejsca Orange w badaniu satysfakcji klientów telekomów, pula akcji dla menedżerów będzie mogła zostać zwiększona.

OKIEM ANALITYKÓW

Liczy się to, co w kieszeni

PAWEŁ PUCHALSKI, szef działu analiz DM BZ WBK

Orange miało wysokie wydatki inwestycyjne w latach 2015-17, a teraz zapowiedziało, że do 2020 r. wydatki te będą jeszcze wyższe. To implikuje brak dywidendy przez kilka lat, co od razu przełożyło się na spadek kursu. Oczywiście w strategii są pozytywy, jak potencjalny wzrost wyniku EBITDA, wynikający z oszczędności. Ten wzrost jest jednak obarczony ryzykiem, bo trudno przewidzieć choćby to, jak będzie zachowywała się konkurencja. Dziś Orange inwestuje miliardy w technologię FTTH, ale rynek telekomunikacyjny jest bardzo dynamiczny i można oczekiwać, że po zakończeniu tego cyklu inwestycyjnego trzeba będzie ponieść kolejne wysokie nakłady na potencjalną kolejną technologię przyszłości. Dla inwestorów giełdowych ważniejsze jest to, co w kieszeni, niż to, co może być za kilka lat, o ile strategię uda się zrealizować, dlatego negatywna reakcja rynku na nową strategię nie dziwi.

 

Słabo w porównaniu z kablówkami

PRZEMYSŁAW SAWALA-URYASZ, analityk Pekao Investment Banking

Przekaz Orange towarzyszący aktualizacji strategii został niekorzystnie przyjęty przez rynek. Podstawowa przyczyna to oczywiście brak dywidendy, która w przypadku spółek telekomunikacyjnych jest kluczowa. Można było oczekiwać, że po dużych wydatkach w ostatnich latach spółka po 2018 r. zmniejszy CAPEX, inwestując bardziej selektywnie w światłowody, co za tym idzie istniała szansa, że rozważy dystrybucję pieniędzy do akcjonariuszy w takiej czy innej formule. Okazało się jednak, że nadal zamierza inwestować pełną parą. Orange zapowiada, że w 2020 r. sieć FTTH będzie docierała do 5 mln gospodarstw domowych, tymczasem liczba klientów tej sieci ma się zwiększyć pięcio-, sześciokrotnie. To oznacza, że wskaźnik penetracji będzie wynosił za trzy lata około 15-17 proc. W porównaniu z sieciami kablowymi to raczej niski wynik. Wysokie nakłady i niskie tempo komercjalizacji sieci w połączeniu z brakiem dywidendy w trzyletniej perspektywie sprawiają, że zmniejsza się atrakcyjność Orange dla inwestorów finansowych, dla których zaproponowany przez zarząd horyzont inwestycyjny jest po prostu zbyt długi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Orange stawia na światłowody