Orbis sprzedaje hotele, liczy na fundusze

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 2010-09-24 00:00

Największa

Wpływy ze sprzedaży nieruchomości sięgną miliardów złotych

Największa

w Polsce grupa hotelarska

już nie chce być

właścicielem hoteli.

Woli dzierżawę i franczyzę.

Idzie nowe w Orbisie. Firmuje je nowy prezes — Laurent Picheral, który objął stanowisko półtora miesiąca temu.

— Czas stać się bardziej elastycznym i odpornym na wahania koniunktury. Dlatego Orbis zmienia model biznesowy. Przestaniemy być 100-procentowym właścicielem nieruchomości i będziemy stopniowo przechodzić na system dzierżawy, zarządzania lub franczyzy — deklaruje nowy prezes.

Będą sprzedawać…

Orbis wzoruje się na swoim właścicielu, czyli francuskiej grupie hotelarskiej Accor. W jej portfelu hotele posiadane na własność stanowią tylko 17 proc. wszystkich, a reszta to dzierżawa ze stałym lub zmiennym czynszem, kontrakt na zarządzanie lub franczyza. Z kolei w przypadku Orbisu własne hotele stanowią 87 proc. portfela. Zmieni to nowa strategia funkcjonująca pod hasłem "80% asset light".

— Docelowo tylko 20 proc. hoteli będzie stanowić naszą własność. W pozostałych przypadkach sprzedamy nieruchomość, ale wciąż będziemy prowadzić w niej hotel — podkreśla Laurent Picheral.

Orbis dopiero rozpoczął przygotowania do takich transakcji, a zamknięcia pierwszej spodziewa się najwcześniej na początku przyszłego roku.

— Liczymy na zainteresowanie dużych międzynarodowych funduszy, które chętnie kupują nieruchomości w pakietach, tzn. większą liczbę obiektów zlokalizowanych w różnych krajach. Wsparcie w rozmowach oferuje nam Accor — zapewnia Laurent Picheral.

Podkreśla, że w centrali Accoru działa specjalna komórka odpowiedzialna za takie transakcje. Orbis nawiązał już z nią współpracę.

…i otwierać

Prezes ma doświadczenie w takich transakcjach. Przeprowadzał je dla Accora w Niemczech. O kwotach, na które może liczyć Orbis, nie chce mówić, ale wiadomo, że idą w miliardy złotych. Aktywa trwałe Orbisu maja księgową wartość ponad 2 mld zł.

— Przy sprzedaży hoteli uzyskujemy zwykle kwotę kilka razy wyższą od księgowej — zaznacza Marcin Szewczykowski, dyrektor finansowy Orbisu.

Pieniądze grupa przeznaczy m.in. na rozwój sytemu IT, systemu rezerwacji oraz na szkolenia personelu. Nie rezygnuje też z nowych otwarć. W toku jest pięć projektów: w Łodzi, w Warszawie i w Krakowie, a w fazie analiz — wprowadzenie na polski rynek dwóch nowych marek z portfela Accora.

— Rozważamy wprowadzenie do Polski marki Pullman, która firmuje wyższy standard i skierowana jest do klientów biznesowych. Miejsce dla Pullmana widzę jednak jedynie w Warszawie. Co innego All seasons. To marka zrzeszająca niestandaryzowane hotele, które mogłyby być naszą odpowiedzią na coraz silniejszą pozycję niezależnych obiektów działających w średnich i mniejszych miastach — argumentuje Laurent Picheral.

Stabilne wyniki

Jak nowy model biznesowy przełoży się na wyniki grupy?

— Strategia "80% asset light" zmniejszy kapitałochłonność naszego biznesu i doprowadzi do wypłaszczenia zysków. W tłustych latach będziemy zarabiać nieco mniej, ale za to w chudych znacząco zmniejszymy ekspozycję na ryzyko — tłumaczy Marcin Szewczykowski.

Biznes Orbisu ma się ograniczyć wyłącznie do usług hotelarskich. A to oznacza, że na sprzedaż jest m.in. spółka prowadząca kasyna oraz spółka oferująca wynajem samochodów.

— Poczekamy na dobrą ofertę. Nie śpieszy nam się, obie firmy zarabiają na siebie — twierdzi Laurent Picheral.

62

Tyle hoteli w Polsce i na Litwie ma dziś w portfelu Orbis.

80%

Docelowo tyle hoteli Orbis zamierza prowadzić na zasadzie dzierżawy lub franczyzy. Na własność chce mieć tylko 20 proc. nieruchomości.