Zdaniem zarządu, deweloper powinien zakończyć rok na plusie. Chce także zmniejszyć wskaźnik zadłużenia.
Deweloperski gigant spodziewa się lepszej drugiej połowy roku — pierwszą zakończył stratą netto przypisaną akcjonariuszom jednostki dominującej wysokości 14,11 mln EUR (ponad 47 mln zł). Tymczasem rynek oczekiwał, że wyjdzie na plus.
— Są duże szanse, że zakończymy cały rok na plusie — ocenia Arnaud Bricout, wiceprezes Orco Property Group.
Wyniki spółki „popsuły” głównie koszty obsługi wysokiego zadłużenia. Wskaźnik wartości zadłużenia do wartości portfela nieruchomości (LTV) wynosił na koniec czerwca 2008 r. 51,7 proc., a na koniec grudnia 2007 r. było to 49 proc.
— Naszym celem jest ponowne zejście poniżej 50 proc. do końca tego roku — oznajmia wiceprezes Bricout.
Spółka podwyższyła natomiast niedawno szacunki przychodów na ten rok — z 322 mln EUR do 343 mln EUR (1,15 mld zł).
Orco oddało do użytku i zaksięgowało w pierwszej połowie roku 228 mieszkań. W całym 2008 r. deweloper planuje oddać około 900 lokali i dwa budynki biurowe w Niemczech. Na wyniki pierwszego półrocza pracowały głównie mieszkaniowe projekty czeskie — w drugim półroczu mają być to głównie projekty polskie. Zarząd podkreślił, że do tej pory udało mu się utrzymywać marże na poziomie sprzed roku. Wzrost kosztów wykonawstwa kompensowano podwyższaniem cen za metr kwadratowy. Orco podało, że ceny w jego flagowym warszawskim projekcie — Złota 44 — utrzymują się na poziomie 25-26 tys. zł za mkw. Zarząd jest przekonany, że apartamenty znajdą nabywców.
Aby poprawić wyniki, spółka wprowadza program redukcji kosztów. Zamierza skupiać się na kluczowych rynkach. Będzie też sprzedawać niektóre nieruchomości tak, aby co roku „wymieniać” 10 proc. portfolio. Do końca sierpnia Orco sprzedało aktywa warte około 100 mln EUR (336 mln zł). Do końca roku chce upłynnić drugie tyle.