Orlen chce więcej ciepła w Czechach

Bartłomiej Mayer
opublikowano: 15-10-2018, 22:00

Unipetrol będzie potrzebował nowych elektrociepłowni nie tylko w Neratowicach, lecz także w Litvínovie.

Od kilku tygodni Orlen jest jedynym właścicielem czeskiego Unipetrolu (wcześniej miał około 94 proc. akcji), do którego należy m.in. wiele firm chemicznych, w tym Spolana z Neratowic, miasta położonego nieopodal Pragi. Produkuje tam głównie PCW, ale także kaprolaktam i nawozy.

Konieczne inwestycje

W zeszłym tygodniu płocki koncern oraz Spolana podpisałyz Tauronem list intencyjny, dotyczący udostępnienia terenów pod budowę elektrociepłowni w Neratowicach. Ma to być wysokosprawne źródło energii elektrycznej oraz ciepła w postaci pary. Strony ustaliły, że powołają specjalny zespół roboczy, który przeanalizuje warunki przyszłej współpracy. Już dziś wiadomo, że podobne przedsięwzięcia energetyczne, choć zapewne na większą skalę, potrzebne będą także w innych zakładach należących do Unipetrolu.

— Domyślam się, że po ewentualnym przejęciu Lotosu przez PKN Orlen powinna być przyjęta nowa strategia dla całej grupy. Wtedy okaże się, jakie kolejne inwestycje będą potrzebne w Czechach — mówi Tomasz Wiatrak, wiceprezes Unipetrolu.

Chodzi o to, że gdański koncern, którego zdolności przerobowe wynoszą około 10,5 mln ton ropy naftowej rocznie, koncentruje się na działalności rafineryjnej, natomiast Unipetrol oprócz rafinacji — tu przerób sięga około 8,7 mln ton rocznie — zajmuje się też produkcją petrochemiczną. Większość surowców potrzebnych do tej działalności czeska firma produkuje sama, jednak niektóre musi kupować. Są to m.in. alkany, etery, dodatki do benzyn czy biopaliwa.

— Nie można wykluczyć, że w przyszłości więcej półproduktów dla naszej petrochemii może być sprowadzanych z rafinerii w Gdańsku — mówi Krzysztof Zdziarski, prezes Unipetrolu.

Mogłyby trafiać do Czech koleją. Od tego zaś, jakie inwestycje będą przeprowadzone w fabrykach należących do Unipertolu, zależeć będzie ich zapotrzebowanie energetyczne i ewentualnie konieczność dobudowania nowych źródeł ciepła i prądu.

— W przypadku zwiększenia produkcji będziemy musieli zastanowić się nad budową elektrociepłowni w Litvínovie — mówi Krzysztof Zdziarski.

Rozmowy z partnerami

Właśnie tam znajduje się większa z dwóch rafinerii Unipetrolu. Jego szef o szczegółach energetycznego przedsięwzięcia nie chce się wypowiadać.

— Na razie są to wyłącznie rozważania i nie zapadły żadne decyzje — wyjaśnia menedżer.

Mimo to — jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie — przedstawiciele Unipetrolu rozmawiają już o tym ewentualnym projekcie z potencjalnymi partnerami z sektora energetycznego: zarówno z czeskim ČEZ-em, jak też z polskimi koncernami energetycznymi.

Szef czeskiej firmy dodaje, że rafineria będzie potrzebować przede wszystkim ciepła i takie zadanie spełniać ma nowe źródło. Natomiast to, ile prądu będzie ono wytwarzało, będzie zależało od produkowanej ostatecznie ilości ciepła. Według naszych informacji, zdolności nowego źródła powinny wynosić co najmniej 700 MWh energii cieplnej. Funkcjonująca obecnie w Litvínovie elektrociepłownia jest zasilana węglem brunatnym oraz gazem. Nowa będzie prawdopodobnie wykorzystywać gaz ziemny. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Orlen chce więcej ciepła w Czechach