Czytasz dzięki

Orlen jest zdrowy, ale mniej hojny

Popyt na paliwa się odradza, przejęcie Lotosu będzie możliwe jesienią, a wszystkie inwestycje są utrzymane. Zarząd koncernu nie narzeka na kryzys, dywidendę jednak ściął

— Globalna gospodarka mierzy się z pandemią, która przekłada się na spadek konsumpcji paliw, co oznacza też spadek popytu na ropę naftową. Jednocześnie podaż tego surowca, wskutek zachowań największych producentów, wzrosła tak silnie, że powierzchnia magazynowa się wyczerpuje — tak opisywał otoczenie rynkowe Zbigniew Leszczyński, członek zarządu Orlenu, podczas środowej konferencji.

Środowa konferencja Orlenu była pierwszą z udziałem Janusza
Szewczaka, byłego głównego ekonomisty Kasy Krajowej SKOK, który od końca
stycznia jest wiceprezesem koncernu ds. finansowych. Nowy menedżer podkreślił,
że dobre wyniki w czasie hossy to nie sztuka, sztuką jest mieć wyniki w trudnym
okresie.
Zobacz więcej

NOWY FINANSISTA:

Środowa konferencja Orlenu była pierwszą z udziałem Janusza Szewczaka, byłego głównego ekonomisty Kasy Krajowej SKOK, który od końca stycznia jest wiceprezesem koncernu ds. finansowych. Nowy menedżer podkreślił, że dobre wyniki w czasie hossy to nie sztuka, sztuką jest mieć wyniki w trudnym okresie. Adam Chełstowski

Tania ropa, lepsza marża

Zdaniem Zbigniewa Leszczyńskiego ceny ropy wzrosną wtedy, gdy światowa gospodarka zacznie wracać do życia.

— Na razie oczekujemy, że obecne ceny będą się utrzymywać w drugim kwartale — powiedział menedżer.

Dla Orlenu, który — w dużym skrócie — kupuje ropę, przetwarza na paliwa i sprzedaje na stacjach, tania ropa to dobre wieści. Przełożenie zniżki cen surowca na ceny na stacjach nigdy nie jest błyskawiczne.

— Otoczenie makroekonomiczne było lepsze niż rok wcześniej — przyznał Zbigniew Leszczyński.

Marża downstream, czyli osiągana na przerobie ropy, wzrosła w Orlenie o 10 proc., m.in. ze względu na cenę surowca— i to mimo obniżenia (nie błyskawicznego) cen paliw na stacjach koncernu. Z powodu pandemii załamał się wprawdzie popyt na paliwa, ale koncern zapewnia, że szybko się do tej sytuacji przystosował. Przykładowo: przyśpieszył postoje remontowe, wyeliminował import paliw, ograniczył też produkcję paliw lotniczych.

Racja stanu według Orlenu

Pandemia nie zmienia, przynajmniej na razie, planów inwestycyjnych Orlenu. Mówił o nich Janusz Szewczak, były główny ekonomista Kasy Krajowej SKOK, który od końca stycznia jest wiceprezesem Orlenu ds. finansowych.

— Inwestycje to gospodarcza racja stanu, mają znaczenie dla odbudowy wzrostu gospodarczego. Dlatego podtrzymujemy zapowiedziane na 2020 r. inwestycje warte 7,7 mld zł, z czego 4 mld zł to nakłady rozwojowe. Oczywiście obserwujemy rynek i zachowania innych podmiotów, ale na razie nie widzimy przesłanek do rewizji naszych działań — stwierdził Janusz Szewczak.

Koncern dostrzegł jednak przesłanki do rewizji rekomendacji dotyczącej dywidendy. Jeszcze w połowie marca był za wypłatą na poziomie 3 zł na akcję, a 5 maja zarekomendował 1 zł.

— Mamy strategię zakładającą systematyczną wypłatę dywidendy, ale na jej poziom ma w tym roku wpływ czynnik nadzwyczajny, czyli pandemia. Musimy uwzględniać perspektywy gospodarki — uważa Janusz Szewczak.

Na razie sytuacja Orlenu nie wymaga ubiegania się o wsparcie rządowe — ani w Polsce, ani za granicą.

— Kondycja firmy jest dobra, płynność również. To ważne, bo dobre wyniki w czasie hossy to nie sztuka. Sztuką jest mieć wyniki w trudnym okresie — podkreślił Janusz Szewczak.

O Lotosie w czerwcu

Ze słów przedstawicieli zarządu Orlenu bije pewien optymizm. Patrycja Klarecka, członek zarządu, przekonuje, że popyt na paliwa poprawia się z tygodnia na tydzień.

— W drugiej połowie marca spadek sprzedaży wyniósł 30 proc., w kwietniu było podobnie. Teraz sytuacja się poprawia. Obserwujemy rynek czeski, który jest dwa tygodnie przed nami w ograniczeniach oraz ich znoszeniu.

Z optymizmem zarząd mówi również o planach przejęcia Lotosu. Komisja Europejska przedstawiła zastrzeżenia do tego pomysłu, a 4 maja Orlen na nie odpowiedział.

— W naszej odpowiedzi zawarte zostały propozycje środków zaradczych, ale tej kwestii nie komentujemy. Teraz komisja przeprowadzi tzw. market test naszych propozycji. Powinien potrwać dwa tygodnie, ale w obecnych warunkach może się to przedłużyć. Zakładamy, że ostateczna decyzja zapadnie do 30 czerwca — poinformował Zbigniew Leszczyński.

Wedle jego przewidywań przejęcie Lotosu mogłoby zostać sfinalizowane jesienią.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane