PKN Orlen, kierowany przez Jacka Krawca, wypracował w ubiegłym roku 2,5 mld zł zysku netto, o 1,2 mld zł więcej niż w 2009 r. Zysk operacyjny zamknął się kwotą 3,1 mld zł, o 2 mld zł większą. Przychody wzrosły o 23 proc., do 83,5 mld zł.
Czas na dywidendę
— To najlepszy wynik od pięciu lat, a zarazem największe przychody, jakie osiągnęła polska spółka — poinformował Jacek Krawiec.
To nie koniec sukcesów. Orlen zredukował w 2010 r. zadłużenie o 2,5 mld zł, a dług spadł do 7,8 mld zł.
Analitycy także chwalą spółkę.
— Orlen zaprezentował bardzo przyzwoite wyniki w IV kw. 2010 r. mimo wciąż relatywnie niskiej rentowności przerobu ropy naftowej. Także wyniki z całego roku można ocenić jako bardzo dobre, biorąc pod uwagę wciąż rozchwiane otoczenie makroekonomiczne — twierdzi Paweł Burzyński, analityk BZ WBK.
Jego zdaniem, koncern kolejny raz udowodnił, że jest "maszynką do generowania gotówki" dzięki konsekwentnemu programowi restrukturyzacji, optymalizacji kapitału obrotowego oraz naciskowi na maksymalne wykorzystanie mocy produkcyjnych.
— Doskonały cash flow, uwzględniający m.in. sprzedaż dodatkowej porcji zapasów [910 mln zł — red.], czyni sytuację płynnościową w Orlenie na początku 2011 r. wysoce komfortową i urealnia długo oczekiwaną wypłatę dywidendy — dodaje Paweł Burzyński.

Więcej w piątkowym "Pulsie Biznesu"