Anwil i Spolana idą pod młotek. Znamy zarys nowej strategii paliwowej spółki
Orlen doszedł do wniosku, że rola integratora branży chemicznej nie jest dla niego. Chętnych na Anwil pewnie nie zabraknie.
Dzisiaj Aleksander Grad, minister skarbu, ogłosi strategię dla sektora wielkiej syntezy chemicznej (WSCh). Kluczowy jej element to prywatyzacja spó- łek branży lub jej dokończenie. Ma być to przeprowadzone w taki sposób, aby powstał podmiot bądź podmioty na tyle silne, by skutecznie rywalizować o miejsce na globalnym rynku. Wśród potencjalnych inwestorów dla chemii wymieniano: Ciech, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) oraz PKN Orlen lub należący do niego Anwil.
To nie dla nas
Wiadomo już, że płocki koncern nie widzi siebie w roli integratora spółek chemicznych. Mało tego, potwierdzają się doniesienia "PB" o tym, że Orlen gotów jest sprzedać Anwil, ale także należącą do niego Spolanę oraz produkcję nawozową Unipetrolu. Takie są najświeższe ustalenia komitetu do spraw strategii i rozwoju płockiej spółki.
— Opcja, w której PKN Orlen byłby integratorem spó- łek chemicznych, jest na dzisiaj gorzej oceniana przez zarząd i radę nadzorczą. W związku z powyższym nie wykluczamy sprzedaży majątku PCW oraz segmentu nawozowego, jeśli pojawi się atrakcyjna oferta. Nie widzimy strategicznych szans rozwoju w takich produktach jak nawozy czy PCV, które nie są dla Orlenu tzw. podstawowym biznesem, a ponadto ich udział w strukturze przychodów spółki jest stosunkowo niewielki — wyjaśnia Jacek Krawiec, wiceprezes PKN Orlen.
Formalna decyzja w tej sprawie zapadnie na przełomie października i listopada. W tym terminie paliwowy potentat ogłosi strategię.
Surowcowe więzi
Orlen jest jednak ściśle powiązany z sektorem WSCh jako dostawca podstawowych surowców petrochemicznych i nie zamierza tego zmieniać.
— Strategiczną rolą dla Orlenu jest wsparcie rozwoju sektora ciężkiej chemii w Polsce przez zabezpieczenie dostaw kluczowych surowców takich jak etylen, propylen czy benzen. I w ten sposób widzimy nasze uczestnictwo w procesie konsolidacji wielkiej syntezy chemicznej — podkreśla Jacek Krawiec.
Dlatego też płocki koncern będzie zwiększał produkcję petrochemikaliów.
— Średnioterminowa strategia rozwoju segmentu petrochemicznego oparta jest na trzech filarach: poprawie efektywności operacyjnej, sprzedażowej oraz na rozwoju organicznym, włączając w to rozbudowę zdolności produkcyjnych — dodaje Jacek Krawiec.
Jakie to pochłonie nakłady? Tego jeszcze nie wiadomo. Konkretne liczby będą zawarte w nowej strategii Orlenu.
Rewolucja w Anwilu
Dla Anwilu, w którym PKN Orlen ma 84,79 proc. akcji, zmiana właściciela byłaby przełomem w dziejach.
— Nie będę komentował tych doniesień do czasu otrzymania oficjalnych informacji od Orlenu. Każda operacja wiążąca się ze zmianą właściciela jest trudna — mówi Krzysztof Kamiński, członek zarządu Anwilu.
Tym bardziej że spółka od kilku miesięcy systematycznie nabywa obligacje emitowane przez Orlen.
Tymczasem potencjalni pretendenci do ręki Anwilu już są.
— Przeanalizujemy możliwość zakupu akcji tej spółki — mówi Radosław Dudziński, wiceprezes PGNiG.
Anwil jako producent nawozów azotowych jest jednym z większych konsumentów gazu w Polsce. Są nimi także pozostałe firmy sektora WSCh. PGNiG kupił już 10,2 proc. akcji tarnowskich Azotów. Niewykluczone, że połknąć Anwil będzie chciał też Ciech, którego ambicją jest stworzenie silnej grupy nawozowej. I podobnie jak PGNiG kupił już 6,5 proc. akcji Azotów Tarnów. Udział w tej grupie PGNiG — największego dostawcy gazu w Polsce — może ją wzmocnić w erze wysokich cen ropy naftowej i gazu. Gazowy potentat dysponuje bowiem własnymi ich złożami, czym nie może pochwalić się Orlen.
Anna
Bytniewska
Kluczowa decyzja dla Anwilu
Trudno w dłuższej perspektywie przewidzieć konsekwencje dla branży wycofania się Orlenu z integracji sektora wielkiej syntezy chemicznej. Obecnie niewiele to zmieni. Orlen od pewnego czasu nie był już aktywny na tym polu. Teraz przynajmniej będzie jasne, jakie są jego plany. Dla Anwilu natomiast rezygnacja Orlenu z udziału w prywatyzacji chemii oznacza rewolucję (spółka była zainteresowana zakupem ZA Tarnów i ZA Kędzierzyn — red.). Rodzi się pytanie, czy Anwil stanie się przedmiotem integracji branży, czy też w rękach nowego właściciela będzie podmiotem aktywnie biorącym w niej udział. Ważne jest też, by ten, kto kupi Anwil, mógł go efektywnie rozwijać.
Jerzy Majchrzak
Polska Izba Przemysłu Chemicznego
Nie tędy droga
Rezygnacja Orlenu z roli integratora branży to w dłuższej perspektywie zła informacja dla akcjonariuszy spółki. Koncern powinien zdywersyfikować działalność, bo ceny ropy, mimo że jeszcze wysokie, będą spadać. Może to zrobić, koncentrując się teraz na inwestycjach w branży chemicznej, która ma w Polsce dobre perspektywy. Spółki z tego sektora mają możliwości i aspiracje stania się globalnymi graczami, tak jak np. ZA Puławy. Tymczasem Orlen szuka kapitału na inne cele, sprzedając takie aktywa.
Rafał Salwa
niezależny analityk giełdowy