PKN Orlen wygrał wprawdzie w sądzie z czeską firmą Agrofert, ale nie oznacza to końca potyczek polskiego koncernu z właścicielem Agrofertu, czyli miliarderem Andrejem Babisem.

O sprawie poinformował m.in. czeski tygodnik „Euro”. Chodzi o trwający od wielu lat spór sądowy, w którym Agrofert domaga się od Orlenu prawie 20 mld CZK (2,9 mld zł) odszkodowania. Ma być rekompensatą za to, że Orlen nie dotrzymał rzekomej obietnicy złożonej 12 lat temu, w trakcie prywatyzacji czeskiego Unipetrolu.
Po jego przejęciu Orlen miał odsprzedać Agrofertowi, po atrakcyjnej cenie, pakiety kontrolne w kilku spółkach zależnych Unipetrolu. Nie zrobił tego, a niedoszły nabywca poszedł do sądu. Wyrok, który zapadł 7 kwietnia, jest prawomocny i oznacza, że Orlen nie musi płacić odszkodowania.
„Od początku prezentujemy niezmienne stanowisko, że w sprawie umów zawartych z Agrofert Holding działaliśmy zgodnie z prawem i w interesie spółki” — stwierdził Orlen w odpowiedzi na nasze pytania. Ale nie wszystko wygląda różowo. Po pierwsze, Agrofert ma jeszcze prawo wnieść o kasację wyroku.
Po drugie, kariera właściciela Agrofertu, czyli Andreja Babisa, mocno się w ostatnich latach rozwinęła. Od 2014 r. biznesmen jest wicepremierem Czech i ministrem finansów, a także szefem drugiego ugrupowania w czeskim parlamencie. Przedstawiciele Orlenu przyznają w nieoficjalnych rozmowach, że wpływy Andreja Babisa w gospodarce są dla zależnego Unipetrolu pewnym problemem. Wicepremier obsadził swoimi ludźmi m.in. państwową spółkę Mero, która jest operatorem czeskiego odcinka rurociągu Przyjaźń i — zdaniem Orlenu — od lat narzuca zbyt wysokie stawki za przesył. Negocjacje w tej sprawie trwają od lat.
Co ciekawe,argumentem za odwołaniem poprzednich władz miała być niemożność osiągnięcia porozumienia z Unipetrolem. Teraz klimat rozmów raczej się nie poprawi. Andrej Babis nie kryje zresztą niechęci do polskich przedsiębiorców — zasłynął m.in. atakami na polską żywność. Warto też przypomnieć, że wchodząc do polityki, zaangażował się w sektor medialny — kupił m.in. dzienniki „Mlada fronta Dnes” i „Lidove Noviny”, ma też w portfelu darmową gazetę „Metro” oraz stacje radiowe.
Unipetrol jest w Czechach właścicielem trzech rafinerii. W zeszłym roku osiągnął 124 mld CZK (18 mld zł) przychodówi 1,2 mld CZK (175 mln zł) zysku EBITDA.