Orlen wystąpi w roli importera

Anna Bytniewska
opublikowano: 2004-06-11 00:00

Płocki koncern chce sprowadzać gaz. Musi jednak uzyskać na to zgodę spółki przesyłowej PGNiG. Łatwo nie będzie.

PKN Orlen, jeden z największych w Polsce konsumentów gazu, zamierza wspólnie z amerykańskim koncernem ConocoPhilips (z którym współpracuje przy czeskim Unipetrolu) sprowadzać dla siebie 100 mln m sześc. tego surowca. Ilość niewielka, ale to dopiero początek, bo Orlen chce w przyszłości znacznie zwiększyć dostawy. Sprawa, która może mieć ogromne znaczenie dla liberalizacji naszego rynku gazu (na którym sprzedaje się 13 mld m sześc. rocznie), nie będzie jednak prosta.

Zgoda monopolisty

Orlen i jego partner muszą mieć zgodę na przesył gazu Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, a niebawem także do należącego do niego operatora systemu przesyłowego (OSP).

— Na razie jej nie ma. Liczymy na przychylność spółki przesyłowej — mówi Janusz Wiśniewski, wiceprezes PKN Orlen.

OSP ma rozpocząć działalność od 1 lipca 2004 r. Od tego dnia — zgodnie z unijną dyrektywą gazową — będzie on udzielać dostępu tzw. stronom trzecim (TPA) do sieci przesyłowej.

— Jeżeli pozwolą na to warunki techniczne, Orlen może otrzymać zgodę — mówi Orest Nazaruk, wiceprezes operatora systemu przesyłowego.

I w tym tkwi problem.

Problem z siecią

— Trzeba dla tych dostaw znaleźć miejsce w systemie przesyłowym. Sieć nie jest nowa i nie była projektowana dla celów komercyjnych. Ma więc wiele ograniczeń — tłumaczy Orest Nazaruk.

Jego zdaniem, zwiększenie przepustowości sieci przesyłowej na kierunkach, skąd dostawy gazu mogą być atrakcyjne dla odbiorców ze względu na jego niższą cenę, może zająć nawet dwa lata.

Orlen liczy się więc z odmową.

— W takim wypadku, podobnie jak niemiecki BASF, wybudujemy własną sieć przesyłową — ucina Janusz Wiśniewski.

Wiceprezes Orlenu nie chciał jeszcze określić wielkości takiej ewentualnej inwestycji ani określić jej wartości.