Orłowski: Plan Hausnera może nie wystarczyć

13-02-2004, 11:14

Reuters: Doradca ekonomiczny prezydenta Witold Orłowski ocenia, że oprócz wdrożenia programu cięć autorstwa wicepremiera Jerzego Hausnera narastaniu długu publicznego zapobiec mogłyby dodatkowe kroki reformujące finanse państwa.

"Problem z finansami publicznymi polega na tym, że (...) nawet jeśli podejmiemy odpowiednie działania, to i tak nie mam wcale gwarancji, czy nie zbliżymy się gdzieś do 60 procent długu do PKB, a w niekorzystnej sytuacji nawet przekroczymy tę granicę. To jest przekroczenie, po którym następuje cofnięcie" - powiedział w radio PiN Orłowski.

"Jeśli ten pociąg jadący w złą stronę nie zostanie najpierw przyhamowany, a najlepiej zawrócony, to nawet gdyby zmienić sposób liczenia długu publicznego, dałoby to rok czasu, dwa lata i po tym okresie bylibyśmy dokładnie w tym samym miejscu. Dynamika narastania długu publicznego wymaga podjęcia działań, które nie dadzą z miejsca rezultatów".

Polsce grozi przekroczenie progu 55 procent relacji długu publicznego do Produktu Krajowego Brutto (PKB). Prawo mówi, że jeśli dług publiczny znajdzie się w przedziale 55-60 procent PKB, rząd musi przedstawić projekt budżetu, którego deficyt pozwoli na niezwiększenie tej relacji w roku kolejnym. Rząd założył na ten rok relację 54,8 procent. Gdyby dług publiczny wzrósł powyżej 60 procent PKB, konieczne byłoby zbilansowanie budżetu i wdrożenie programu sanacyjnego.

Orłowski sądzi, że plan Hausnera warto uzupełnić o dalsze działania, jak choćby o reformę finansowania służby zdrowia. Uspokaja jednak równocześnie, że nawet gdyby spełnił się czarny scenariusz i plan, który w ciągu kilku lat obniżyć ma potrzeby pożyczkowe państwa o 50 miliardów złotych nie zostanie wcielony w życie, tragedii nie będzie.

"Ja myślę, że jeśli sobie wyobrazimy, że ta reforma nie jest przeprowadzona, to na 99 procent nie grozi nam żadne drastyczne załamanie, nie grozi nam wybuch hiperinflacji" - powiedział Orłowski. "Natomiast to, co nam naprawdę grozi, to utrzymanie się bezrobocia na poziomie między 15, a 20 procent, to wzrost, który nie będzie wynosić 5-6-7 procent, tylko na dłuższą metę 2-3 procent rocznie" - stwierdził doradca prezydenta.

Orłowski powiedział również, że nie wyklucza iż nasza waluta osiągnie poziom pięciu złotych za euro, co spowoduje wzrost niewielkiej presji inflacyjnej.

"To jest możliwe. Ostrzegam (jednak) przed myśleniem, że będzie to katastrofa. Argentyny z tego powodu nie będzie" - powiedział Orłowski.

Złoty osłabiał się ostatnio głównie z powodu obaw, że ustawy wcielające w życie plan Hausnera nie przejdą przez parlament. Rząd negocjuje z Platformą Obywatelską poparcie tej największej opozycjnej partii dla planu.

((Autor: Marcin Gocłowski; Redagował: Tomasz Krzyżanowski; warsaw.newsroom@reuters.com; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: marcin.goclowski.reuters.com@reuters.net))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Orłowski: Plan Hausnera może nie wystarczyć