OSM Łowicz nie odżegnuje się od połączenia

Niczyjej oferty nie odrzuciliśmy — twierdzi mleczarski gigant, którym interesuje się trzech największych graczy w branży.

— Nie odrzuciliśmy oferty żadnego z potencjalnych inwestorów. Trwają zebrania rejonowe, na których rolnicy, udziałowcy spółdzielni, omawiają z zarządem bieżącą sytuację i oferty trzech podmiotów — mówi Iwona Grzybowska, prezes Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Łowiczu.

Nie czy tak

Dwa tygodnie temu na łamach „PB” Andrzej Grabowski, współwłaściciel Polmleku, i Dariusz Sapiński, szef Mlekovity, potwierdzili, że złożyli spółdzielni z Łowicza propozycję przyłączenia do swoich grup. Według rynkowych doniesień, zainteresowanie wyraził też Mlekpol. Oznacza to, że trójka największych przetwórców mleka w kraju (przy czym Mlekovita i Mlekpol to też spółdzielnie) zdecydowała się zawalczyć o czwartego giganta. Jednak zarówno Dariusz Sapiński, jak też Andrzej Grabowski tłumaczyli w rozmowie z „PB”, że transakcji nie należy się spodziewać, bo spółdzielcy wybrali samodzielność.

Iwona Grzybowska dementuje jednak te informacje. Chodzi o około 5 tys. rolników, którzy tworzą spółdzielnię i którzy jeszcze przez około miesiąc mają się spotykać i rozmawiać.

— Po zakończeniu spotkań zostanie zwołane nadzwyczajne walne zebranie przedstawicieli, które podejmie decyzję, czy OSM w Łowiczu ma samodzielne funkcjonować czy dążyć do połączenia — dodaje prezes OSM Łowicz.

Waldemar Broś, prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich, przypomina, że proces podejmowania takich decyzji różni się od znanego ze spółek.

— Na zebraniach regionalnych musi być przedyskutowany porządek przyszłego walnego zgromadzenia, wybierany jest przedstawiciel, który będzie na nim obecny, upoważniony do podejmowania konkretnych decyzji. Ponadto jeden właściciel ma tu jeden głos, niezależnie od wartości udziałów — mówi Waldemar Broś.

Wewnętrznie

Iwona Grzybowska ucina pytania o powody poszukiwania inwestora i problemów spółdzielni.

— Nowy zarząd analizuję sytuację spółdzielni oraz czynniki, które do niej doprowadziły. Ze względu na dobro spółdzielni nie chcemy podawać ich do opinii publicznej. Cały czas pracujemy nad rozwiązaniem problemów — zastrzega Iwona Grzybowska.

Kilka miesięcy wcześniej poprzedni zarząd spółdzielni oficjalnie przyznawał, że Łowicz stracił pozycję lidera w części mleczarskich kategorii i zabiera się do jej odbudowy. Sprzedaż spadła, bo spółdzielnia zakończyła współpracę produkcyjną z dwoma podmiotami z branży. W efekcie ubiegłoroczne przychody były podobne do tych z 2014 r., choć w tym czasie inni giganci rośli. Jednym z rozwiązań miało być odświeżenie marki mleka łowickiego i pierwsza od ponad 20 lat duża kampania reklamowa marki. Z końcem sierpnia prezentujący tę strategię członkowie zarządu stracili stanowiska.

W Polsce jest około 120 tys. spółdzielców w około 100 spółdzielniach. Jak z taką liczbą właścicieli mogą działać efektywnie?

— Około 85 proc. mleka skupowane jest przez spółdzielnie, co świadczy o tym, że ten model się sprawdza. Spółdzielnia daje producentowi gwarancje zbytu surowca — nawet gdy w branży jest kryzys, nie zostaje z mlekiem. To ogromna przewaga nad pozostałymi formami działalności. Dzięki temu nie mamy więc w mleczarstwie tak dramatycznych sytuacji, jak w przypadku jabłek czy owoców miękkich. Producenci surowców rolnych powinni być jednocześnie właścicielami przetwórni — uważa Waldemar Broś. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / OSM Łowicz nie odżegnuje się od połączenia