Tytuł tylko na pierwszy rzut oka prezentuje się tajemniczo, jego rozszyfrowanie nie powinno sprawić trudności: w piątek 8 sierpnia 2008 r. o godzinie 8 (i 8 minut!) wieczorem w Pekinie rozpoczną się Igrzyska XXIX Olimpiady, organizowane pod hasłem „Jeden świat, jedno marzenie”. Ósemka w chińskiej symbolice od wieków jawi się liczbą szczęścia, obfitości, pieniędzy oraz spokoju. Gospodarze znakomicie wykorzystali ją marketingowo i dawno zapomnieli o łzach po przegraniu z Sydney o włos rywalizacji o olimpiadę w jeszcze bardziej symbolicznym roku 2000.
Rozmach przygotowań do Pekinu 2008 przyćmiewa wszystko, cokolwiek świat widział kiedykolwiek przy organizacji jakiejkolwiek imprezy — sportowej, turystycznej, politycznej, biznesowej, religijnej etc. Coraz słabiej słyszalne są głosy, że powierzenie igrzysk stolicy Chińskiej Republiki Ludowej jest dla ludzkości wstydem porównywalnym z przyznaniem ich organizacji stolicom innych państw totalitarnych — w roku 1936 Trzeciej Rzeszy, a w 1980 Związku Radzieckiego. Dla obrońców praw człowieka marną pociechą wydaje się okoliczność, że stadiony w Pekinie będą nowe — co gwarantuje, że na żadnym nie odbyła się zbiorowa egzekucja w obecności kilkudziesięciotysięcznej widowni.
Już dzisiaj jest oczywiste, że w niedzielę 24 sierpnia 2008 r. Jacques Rogge, prezydent Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, ogłosi na pożegnanie Igrzysk XXIX Olimpiady, iż były one najlepsze w historii. To taki standard, kilka razy przechodzący jednak szefom MKOl przez gardła z najwyższym trudem — jak choćby w Atlancie 1996, która okazała się regresem w porównaniu z Barceloną 1992. Chińczycy zawiesili inwestycyjną, organizacyjną, finansową i logistyczną poprzeczkę olimpijską tak niebotycznie wysoko, że aż trudno sobie wyobrazić, czegóż to musiałby dokonać Londyn w roku 2012, a także gospodarze igrzysk w latach 2016 czy 2020 — dalej nasza wyobraźnia nie sięga
— aby choćby dorównać Pekinowi 2008.
Liczący ponad 1,3 mld naród, prowadzony twardą ręką Komunistycznej Partii Chin ku świetlanej przyszłości (czy ktoś może wie, jaki to ustrój?), pozycjonuje się na lidera globalnego wyścigu. Niedługo po Pekinie 2008 odbędzie się Światowa Wystawa EXPO 2010 w Szanghaju, która wypromuje tę metropolię na pierwsze miejsce w Azji, przed Tokio, Hongkongiem, Singapurem etc. Organizowanie wielkich imprez tego typu działa jak zastrzyk zbiorowej energii i wywołuje autentyczną społeczną mobilizację — przynajmniej tak bywało dotychczas na świecie. Wyjątkiem od tej reguły może się okazać przygotowywanie EURO 2012 przez IV Rzeczpospolitą — ale to zupełnie odrębny temat.