Minister skarbu przyznaje, że Polska może przegrać arbitraż w sprawie PZU. To zmusza go do szybkiej ugody z Holendrami.
Do końca roku skarb państwa powinien zawrzeć ugodę w sporze o PZU z holenderskim holdingiem ubezpieczeniowym Eureko. Przed sądem w Sztokholmie wciąż toczy się postępowanie arbitrażowe. Rozpoczęte na początku sierpnia rozmowy o polubownym rozwiązaniu konfliktu zaczynają jednak zmierzać do szczęśliwego końca.
Kontrola zostanie
Jest już koncepcja ugody.
— Zawarte w niej muszą być zapisy, które decyzje w najważniejszych sprawach dotyczących PZU pozostawią pod kontrolą skarbu państwa. I mogę zapewnić, że właśnie w takim kierunku rozmowy zmierzają — twierdzi Jacek Socha, minister skarbu państwa.
Nie ma nic dziwnego w tym, że rząd dąży do zawarcia ugody z holenderskim współwłaścicielem PZU, w rękach którego znajduje się obecnie 21 proc. akcji towarzystwa.
— Jest bardzo prawdopodobne, że częściowo przegramy arbitraż. Lista zagadnień podnoszonych przez Eureko jest długa, a liczba ich interpretacji także niemała. Pamiętać należy, że Eureko wystąpiło o odszkodowanie, które mogłoby nas sporo kosztować — dodaje minister.
To nie jedyne argumenty przemawiające za znalezieniem rozwiązania nim arbitrzy ogłoszą werdykt.
— Jeżeli przegramy arbitraż, to nasza pozycja przetargowa w rozmowach na temat wykonania aneksu z 2001 r. zmieni się diametralnie — ostrzega Jacek Socha.
Przypomnijmy, że umowa ta dotyczy prawa Eureko do zakupu kontrolnego pakietu akcji PZU w momencie oferty publicznej. Do zawarcia ugody skłania ministerstwo także to, że Eureko zapewnia je o planach długofalowego zaangażowania w PZU.
Werdykt arbitrów ma zapaść najpóźniej na początku 2005 r.
Groźna uchwała
Tymczasem dzisiaj posłowie głosować będą nad odrzuceniem uchwały nawołującej rząd do zerwania rozmów z Eureko. Zgłosił ją Zygmunt Wrzodak, poseł LPR.
— Umowa z Eureko jest bezprawna, zawarto ją nielegalnie — przekonuje Zygmunt Wrzodak.
Do odrzucenia tej uchwały namawiał wczoraj posłów minister skarbu. Jego zdaniem, rozpoczęcie debaty nad tą sprawa w Sejmie zwiąże mu ręce i może uniemożliwić szybkie rozwiązanie sporu. Komisja skarbu uznała argumenty Jacka Sochy i rekomendowała Sejmowi odrzucenie uchwały.