Ostrowska zapowiada, że poda Wieczerzaka do sądu

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 18-02-2005, 13:01

Posłanka Małgorzata Ostrowska (SLD) powiedziała w piątek PAP, że poda byłego szefa PZU Życie Grzegorza Wieczerzaka do sądu za zniesławienie.

Posłanka Małgorzata Ostrowska (SLD) powiedziała w piątek PAP, że poda byłego szefa PZU Życie Grzegorza Wieczerzaka do sądu za zniesławienie. Odniosła się w ten sposób do jego zeznań dotyczących PZU, cytowanych w piątek przez "Gazetę Wyborczą", w których Wieczerzak zasugerował, że przekazał Ostrowskiej pieniądze, które rzekomo służyły sfinansowaniu spotkania wyborczego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.

"Podam Grzegorza Wieczerzaka do sądu. Tylko tyle mogę zrobić. To są zupełne bzdury. Wyobraźnia pana Wieczerzaka jest chora i podpowiada rzeczy, które nigdy nie miały miejsca" - powiedziała PAP Ostrowska.

W zeznaniach Wieczerzaka cytowanych w piątkowej "Gazecie Wyborczej" miał on powiedzieć, że na prośbę Małgorzaty Ostrowskiej PZU Życie przekazało 25 tys. zł dla Straży Pożarnej w Malborku i Stowarzyszenia Anno Domini 1410. Według niego, był to "rewanż za jej wsparcie w pracach nad ustawą o funduszach emerytalnych w 1999 r." Gazeta podała, że - jak sugerował były szef PZU Życie - pieniądze zostały przeznaczone na zorganizowanie spotkania wyborczego prezydenta Kwaśniewskiego w 2000 r. 

"Potwierdzam, że prosiłam pana Wieczerzaka, by PZU Życie wspomogło stowarzyszenie Anno Domini przy organizacji imprezy plenerowej, w której bierze udział kilkanaście tysięcy ludzi. Organizują to społecznicy, w stowarzyszeniu są przewodnicy zamkowi, palestra malborska. Kwota 25 tys. zł została przekazana, zgodnie z umową zawartą między PZU Życie a stowarzyszeniem, rozliczona, a teraz nastąpiła próba konstruowania teorii zupełnie dziwnej" - powiedziała PAP Ostrowska.

Posłanka uznała, że być może jednak prokuratura nie dała wiary Wieczerzakowi, ponieważ nikt nie chciał od niej wyjaśnień w tej sprawie. Dodała, że Wieczerzak zabiegał jako prezes PZU Życie, by ludzie pracujący na rzecz PZU w przedsiębiorstwach mogli prowadzić akwizycję na rzecz funduszy emerytalnych (osoby te nie były agentami ubezpieczeniowymi, którzy mieli prawo prowadzić akwizycję na rzecz OFE - PAP)

"To wydawało się rzeczą normalną. Wieczerzak chodził z listą wszystkich posłów, z każdym rozmawiał. Ponieważ chodziło o największego ubezpieczyciela, o którego pozycję chcieliśmy zadbać, to zyskało to poparcie zarówno rządzącej wówczas koalicji, jak i opozycji" - powiedziała Ostrowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane