Outsourcing nie jest lekiem na całe zło

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2016-09-22 22:00

Współpraca z centrum usług biznesowych to dla coraz większej liczby firm konieczność, ale celem nie może być tylko cięcie kosztów

Sektor nowoczesnych usług biznesowych od lat rośnie w Polsce o 25 proc. rocznie i dziś w ponad 850 centrach pracuje w nim 212 tys. osób. Branża rozwija się, bo dla wielu firm, np. banków czy ubezpieczycieli, centra usług biznesowych to już od kilku lat oczywiste rozwiązanie. Przekonują się do nich kolejne firmy, a nawet sektor publiczny.

POTRZEBNA STRATEGIA: Trzeba mieć pomysł, co firma chce osiągnąć, stosując outsourcing, i nie może to być tylko cięcie kosztów — mówi Wiktor Doktór, prezes Fundacji Pro Progressio.
Marek Wiśniewski

— Należy jednak pamiętać, że outsourcing nie jest lekiem na całe zło, to tylko jeden z elementów zarządzania. Trzeba mieć pomysł, co firma chce osiągnąć, stosując outsourcing. I nie może to być tylko cięcie kosztów — tak Wiktor Doktór, prezes Fundacji Pro Progressio, rozpoczął debatę podczas Polskiego Forum Outsourcingu, którego organizatorem był „Puls Biznesu”.

Trzy powody

Rolę outsourcingu w jednym zdaniu sprecyzował Piotr Rutkowski, partner zarządzający w SourceOne Advisory: ktoś z zewnątrz potrafi coś zrobić lepiej.

— W idealnym świecie decyzja o outsourcingu zapada, bo zarząd ma jakieś cele i strategię, z góry wie, co chce osiągnąć, i szuka dostawców. W praktyce mało kto ma strategię outsourcingową. Dlatego najczęściej firmy zlecają usługi biznesowe z dwóch innych powodów. Albo dlatego, że zgłasza się do nich firma z ofertą, albo dlatego, że mają jakiś problem. Gdy uwiera but, trzeba sprawdzić, czy wpadł do niego kamień, czy trzeba kupić nowe buty. Prezes może stwierdzić, że pewne rzeczy w jego firmie są za drogie albo czegoś brakuje. Outsourcing traktuje jako panaceum na doraźny problem. Niestety bez wizji outsourcingowej będzie z tym więcej problemów niż korzyści — stwierdził Piotr Rutkowski.

Pan za to płaci

Jeśli już zapada decyzja o outsourcingu, konieczne jest zaangażowanie czołowych menedżerów, a najlepiej członków zarządu. — W wartym 300 mln zł projekcie Hermes, który zrealizowaliśmy dla T-Mobile, dwóch wiceprezesów uczestniczyło w cotygodniowych spotkaniach. Każdy projekt należy rozpoczynać od rozmowy z decydentami, których trzeba spytać, co chcą zrobić i po co — powiedział Piotr Rutkowski. Marcin Maruta, senior partner w kancelarii Maruta Wachta, zaznaczył, że celem nie może być wyłącznie cięcie kosztów.

— Fala bezrozumnego outsourcingu skierowanego na obniżenie ceny znów wraca, a to grozi tragedią — ostrzegł Marcin Maruta. Natomiast Renata Sima, dyrektor centrum usług wspólnych w Bridgestone Poland, podkreśliła, że oszczędności nie pojawiają się od razu. — Żaden outsourcer nie podpisze kontraktu za niską cenę. Jeśli ktoś oczekuje oszczędności rzędu 10-20 proc. w pierwszym roku, będzie rozczarowany — zapowiedziała Renata Sima. Piotr Rutkowski miał nieco inne zdanie. — Są modele, w których to outsourcer finansuje projekt. To on płaci za inwestycje, a klient od pierwszego dnia współpracy ma oszczędności — mówił szef SourceOne Advisory.

Plan wyjścia

Eksperci przypomnieli, że już podpisując umowę outsourcingową, należy się przygotować na jej zakończenie.

— Większość firm nie ma „exit planu”, nie myśli o wyjściu, choć niekiedy relacja z outsourcerem może okazać się niefortunna — przyznał Wiktor Doktór. Tymczasem exit plan musi być zapisany krwią w umowie, dobitnie stwierdził Marcin Maruta. — Należy zabezpieczyć własność intelektualną. Zdarzają się absurdalne sytuacje, gdy wykonawca nie przekazuje haseł administratora. Trzeba ustalić najdrobniejsze szczegóły, w tym czas przewiezienia sprzętu do outsourcera itp. — wymienił Marcin Maruta.

Polska górą

W Europie Środkowej i Wschodniej Polska jest potęgą w outsourcingu. Znajduje się tu 45,8 proc. wszystkich zlokalizowanych w regionie centrów usług biznesowych. Drugie miejsce zajmują Czechy — 4,6 proc, natomiast na Węgrzech jest to 9,6 proc. W Polsce sektor działa nie w kilku największych, ale w aż 27 miastach. W siedmiu z nich zatrudnienie w nim przekracza 10 tys. osób, a w 36 centrach pracuje po ponad 1 tys. osób. Kraków jest 9. wśród najlepszych na świecie miast dla outsourcingu w tegorocznym rankingu firmy Tholons — to najwyższa pozycja ze wszystkich miast z Europy (pierwsze osiem miast znajduje się w Azji Południowo-Wschodniej). Warszawa jest 25. (awans o 5 miejsc), a Wrocław — 58. (awans o 4 pozycje).

Polska górą

W Europie Środkowej i Wschodniej Polska jest potęgą w outsourcingu. Znajduje się tu 45,8 proc. wszystkich zlokalizowanych w regionie centrów usług biznesowych. Drugie miejsce zajmują Czechy — 4,6 proc, natomiast na Węgrzech jest to 9,6 proc. W Polsce sektor działa nie w kilku największych, ale w aż 27 miastach. W siedmiu z nich zatrudnienie w nim przekracza 10 tys. osób, a w 36 centrach pracuje po ponad 1 tys. osób. Kraków jest 9. wśród najlepszych na świecie miast dla outsourcingu w tegorocznym rankingu firmy Tholons — to najwyższa pozycja ze wszystkich miast z Europy (pierwsze osiem miast znajduje się w Azji Południowo-Wschodniej). Warszawa jest 25. (awans o 5 miejsc), a Wrocław — 58. (awans o 4 pozycje).