OZZL wezwał do całkowitej blokady przekazu danych do NFZ

08-06-2007, 12:37

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy (OZZL) wezwał swoje oddziały regionalne i lekarzy, którzy jeszcze tego nie zrobili, do całkowitego zablokowania przekazu danych statystycznych do oddziałów NFZ. Według rzeczniczki Funduszu, Jolanty Kocjan, takie działania wymierzone są de facto w pracodawców.

Według danych OZZL, w piątek w strajku lekarzy bierze udział 226 szpitali w całej Polsce. W poniedziałek ma do nich dołączyć kolejnych sześć placówek. Trwa akcja składanie wypowiedzeń z pracy. Według resortu zdrowia (dane z 6 czerwca) na 775 placówek szpitalnych strajkuje 208.

Komitet Strajkowy OZZL podjął uchwałę o blokowaniu danych dla NFZ, uznając, że nie jest ona wymierzona w pacjentów, a w pracodawców. "Może skłonić pracodawców, zaniepokojonych pogarszającą się sytuacją finansową kierowanych przez nich zakładów opieki zdrowotnej do indywidualnego albo zbiorowego wystąpienia do władz publicznych z żądaniami rozwiązania konfliktu" - czytamy w uchwale.

Kocjan, pytana w piątek przez PAP, czy faktycznie utrudni to prace NFZ, odpowiedziała, że dane statystyczne potrzebne są przede wszystkim do rozliczania usług medycznych i przekazywania pracodawcom pieniędzy. Blokada tych danych - dodała - może dla placówki oznaczać problemy finansowe i długi, a co za tym idzie, może przełożyć się na brak środków na wynagrodzenia dla pracowników. Według Kocjan, lekarze niepotrzebnie wciągają w spór instytucje państwowe, zamiast bezpośrednio pracodawców.

OZZL ponownie wystąpił do prezydenta z prośbą o zorganizowanie ponadpartyjnego spotkania na temat ochrony zdrowia. Związek przesłał także do mediów oświadczenie, w którym napisał, że wzrost gospodarczy Polski przekłada się na korzystny stan budżetu państwa i dlatego nie ma lepszej okazji, aby teraz zwiększyć nakłady na opiekę zdrowotną. OZZL domaga się spełniania wyborczych obietnic PiS o 6 proc. PKB na ten cel.

"Jest niezrozumiałe, że partia rządząca, mogąc zrealizować swój program, broni się przed tym z taką determinacją. Brak zgody na zwiększenie nakładów na lecznictwo ze środków publicznych jest tym bardziej niezrozumiałe, że jednocześnie rządzący nie zgadzają się na wprowadzenie legalnego współpłacenia za świadczenia zdrowotne przez pacjentów. Powstaje zatem wrażenie, jakby głównym celem tych działań było ograniczenie Polakom dostępu do leczenia" - czytamy w oświadczeniu.

W piątek, w 19. dniu strajku, 110 lekarzy ze szpitala w Krośnie (Podkarpacie) zapowiedziało złożenie wypowiedzeń. W sumie na Podkarpaciu 3-miesięczne wypowiedzenia złożyło 565 osób z 8 szpitali m.in. w Rzeszowie, Przemyślu, Stalowej Woli, Mielcu, Tarnobrzegu, Sanoku. Ponadto w związkach zawodowych kilku szpitali zgromadzono wypowiedzenia z pracy, które trafią do dyrekcji w późniejszym terminie, ponieważ obejmują one krótsze okresy wypowiedzeń. Wśród nich są np. wypowiedzenia ordynatorów oddziałów, których termin wynosi dwa tygodnie.

W pozostałych szpitalach trwa jeszcze zbieranie ankiet w sprawie wypowiedzeń. Z dotychczas zebranych ankiet wynika, że chęć złożenia wypowiedzeń z pracy złożyło około 850 lekarzy z Podkarpacia. W woj. tym strajkują w sumie 23 szpitale spośród 27 oraz jeden ZOZ ambulatoryjny i przyszpitalne poradnie specjalistyczne.

W Małopolsce nadal strajkują 22 placówki, w tym 20 szpitali. Protestujący lekarze nie wystawiają zwolnień.

Na Dolnym Śląsku nadal strajkuje 15 szpitali na 70, w tym pięć szpitali w samym Wrocławiu. Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu do strajkujących dołączą się lekarze ze szpitala kolejowego we Wrocławiu. Do złożenia wypowiedzeń z pracy przygotowują się lekarze z czterech dużych szpitali w regionie.

W Wielkopolsce strajkuje w piątek 19 na 60 szpitali. Kolejnych 12 szykuje się do rozpoczęcia akcji. Różne formy protestu obejmują w regionie w sumie 50 szpitali. Pierwsze wypowiedzenia z pracy zostały już złożone - w szpitalach Kalisza i Gniezna. W Kaliszu wypowiedzenia złożyło 11 z 14 zatrudnionych tutaj anestezjologów, a w Gnieźnie - 7 ginekologów. Nadal trwa zbieranie deklaracji zwolnień. Z absencyjnej formy protestu zrezygnowali w tym tygodniu lekarze z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kaliszu.

W woj. pomorskim nadal strajkuje 16 spośród 31 szpitali. Szef regionalnego OZZL Andrzej Sokołowski poinformował PAP, że trwa zbieranie wniosków z wypowiedzeniami z pracy. Strajk popierają też lekarze z ponad 180 rejonowych przychodni zdrowia, gdzie lekarze na znak solidarności mają wpięte w fartuchy zielone wstążki. W placówkach wiszą też plakaty informujące o postulatach środowiska lekarskiego.

W województwie kujawsko-pomorskim lekarze nie biorą udziału w strajku od początku trwania akcji OZZL.

Według Świętokrzyskiego Centrum Monitorowania Ochrony Zdrowia w województwie świętokrzyskim w piątek strajk kontynuują lekarze w 16 z 24 szpitali.

Na poniedziałek protest zapowiedziały pielęgniarki i położne w kilku szpitalach w regionie. W czterech lecznicach ma się odbyć dwugodzinny protest ostrzegawczy, a w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu Dziecięcym w Kielcach - protest solidarnościowy. Pielęgniarki ze szpitala w Staszowie planują przeprowadzić pikietę tamtejszego starostwa.

Na Warmii i Mazurach w piątek kontynuują strajk dwa szpitale: powiatowy w Działdowie i wojewódzki w Elblągu. Lekarze na oddziałach i w poradniach przyszpitalnych pracują w trybie ostrego dyżuru.

W Warszawie strajkuje 14 szpitali, m.in. szpital przy ul. Banacha, Barskiej, Instytut Matki i Dziecka, Instytut Hematologii oraz szpital MSWiA przy ul. Wołoskiej. Spory zbiorowe trwają w 9 placówkach.

W Łódzkiem strajk lekarzy rozpocznie się w poniedziałek. Do protestu ma przystąpić 46 placówek. Według tamtejszego oddziału OZZL w szpitalach pojawili się policjanci, którzy wypytują o szefów związków zawodowych oraz o osoby, które zamierzają podjąć strajk. OZZL zapowiada złożenie do Międzynarodowej Organizacji Pracy skargi w tej sprawie. Informacjom tym zaprzecza rzecznik łódzkiej policji nadkom. Magdalena Zielińska. Jej zdaniem, informacje zbierane przez policjantów dotyczą jedynie liczby i lokalizacji szpitali, które zamierzają przystąpić do strajku i są to standardowe działania.

W woj. podlaskim dalej strajkują lekarze w trzech szpitalach: w Suwałkach, Łomży i Bielsku Podlaskim. Kolejnych sześć placówek jest w sporach zbiorowych z dyrekcją. W szpitalach w Suwałkach i Łomży, gdzie prawie 200 lekarzy złożyło w środę wypowiedzenia z pracy, trwa oczekiwanie na "ruch ze strony rządu".

W Lubelskiem zawiesili w piątek strajk lekarze ze szpitala w Łukowie. Strajkuje jedynie szpital w Chełmie. Lekarze w Łukowie wynegocjowali 20-procentową podwyżkę od 1 lipca i w piątek przystąpili do pracy. "Zawiesiliśmy strajk, ale podejmiemy go ponownie, jeśli w regionie lubelskim będzie strajkowało 60 proc. szpitali" - powiedział przewodniczący OZZL w Łukowie Waldemar Zielnik. (PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / OZZL wezwał do całkowitej blokady przekazu danych do NFZ