PAIIZ się żegna, nadchodzi PAHI

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2016-09-20 22:00

Nowe zadania, zarząd i nazwa oraz ośmiokrotnie większy budżet, który potem się podwoi — odchodzący prezes agencji zapowiada, co się zmieni.

Bartłomiej Pawlak, członek rady nadzorczej Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, został powołany na p.o. prezesa 25 maja. Od czterech miesięcy sam kieruje spółką, której zarząd liczy zazwyczaj 3-4 członków.

ZROBIŁ SWOJE:
ZROBIŁ SWOJE:
Bartłomiej Pawlak, p.o. prezesa Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, przez cztery miesiące przeprowadził w firmie rewolucję, a teraz odchodzi.
Grzegorz Kawecki

— Okres przejściowy właśnie się kończy. Nie wystartowałem w konkursie na członka zarządu PAIIZ, ale chciałbym wrócić do rady nadzorczej. Mam trochę bardziej biznesowe plany zawodowe. Przez osiem lat zajmowałem się działalnością inwestycyjną, przez ponad dekadę pracuję w sektorze finansowym i chętnie do tego wrócę — mówi Bartłomiej Pawlak, wcześniej prezes BOŚ Eko Profit.

Biznes zamiast dyplomacji

Przez cztery miesiące zarządzania państwową agencją odchodzący prezes prowadził restrukturyzację i współtworzył nową strategię. — Uruchomiliśmy albo głęboko zmodyfikowaliśmy w PAIIZ 30 dużych programów. Jednym z nich jest budowa sieci przedstawicielstw zagranicznych, z których pierwsze mogą ruszyć jeszcze w tym roku — mówi Bartłomiej Pawlak.

Polska Agencja Handlu i Inwestycji (PAHI), bo tak wkrótce zostanie przemianowana PAIIZ, będzie mieć 69 zagranicznych przedstawicielstw handlowych. Stopniowo zastąpią 49 Wydziałów Promocji Handlu i Inwestycji działających przy ambasadach.

Pierwsze przedstawicielstwa powstaną w San Francisco, Teheranie, Nairobi, Singapurze i wietnamskim Ho Chi Minh. Do Ameryki Północnej rząd chce sprzedawać głównie produkty przemysłu ciężkiego i meble, do Azji — produkty spożywcze, chemiczne i drzewne, a w eksporcie do Afryki zamierza wspierać firmy z sektorów surowców naturalnych i przemysłu maszynowego. Zagraniczne przedstawicielstwa są niezbędne, bo PAHI — oprócz ściągania do Polski inwestycji i pomocy polskim przedsiębiorcom za granicą — ma wspierać eksport.

Mniej, ale więcej

W 2017 r. budżet PAHI sięgnie 100 mln zł, a w 2018 r. — 200 mln zł. Dla porównania: w tym roku PAIIZ dostała 12 mln zł dotacji celowej z Ministerstwa Rozwoju. PAHI będzie też zarabiać na realizacji unijnych programów oraz płatnych usługach dla przedsiębiorców, choć nie będzie to więcej niż 20-30 proc. przychodów.

— Jako część Polskiego Funduszu Rozwoju agencja będzie miała najszerszą w Polsce ofertę dla przedsiębiorców. Do działalności konsultingowej dołożymy cały pakiet narzędzi, które PFR i PKO BP, jego najbliższy partner, już mają lub wkrótce będą mieć: kapitał, kredyty, ubezpieczenia, gwarancje. PAHI będzie centrum sprzedażowym. Pracownicy agencji po dodatkowym przeszkoleniu będą potrafili ocenić, czego potrzebuje przedsiębiorca, i mu to zaoferować zamiast — jak dotychczas — odsyłać do innych instytucji — mówi Bartłomiej Pawlak. W PAIIZ pracuje dziś około 90 osób, o kilkanaście mniej niż cztery miesiące temu.

— Chciałbym, by do agencji przyszli pracować ludzie z doświadczeniem w biznesie — mówi Bartłomiej Pawlak. Na razie człowiek z doświadczeniem biznesowym z PAIIZ właśnie odchodzi.