Pakiet w Połańcu do skontrolowania

Agnieszka Berger
opublikowano: 02-01-2007, 00:00

MSP chce skontrolować elektrownię Połaniec. Tamtejsza Solidarność poskarżyła się premierowi na inwestora i… niesprawiedliwe sądy.

 

Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) chce skontrolować w 100 proc. prywatną Elektrownię Połaniec pod kątem wykonywania zobowiązań wynikających z pakietu socjalnego, podpisanego przy okazji jej prywatyzacji w 2000 r. To reakcja na skargę związkowców z tamtejszej Solidarności, skierowaną wysoko, bo aż do premiera. Jak podkreśla Jerzy Kak, prezes Połańca, na inwestora, belgijską firmę Electrabel, poskarżył się tylko jeden z pięciu związków zawodowych działających w spółce — i to dopiero po zmianie jego zarządu.

— Co roku podsumowujemy działania związane z realizacją pakietu w obecności zarządu, przedstawicieli inwestora i związków zawodowych. Pod tegorocznym protokołem podpisały się wszystkie związki. Nie stwierdzono żadnych poważnych uchybień. Potem zmieniły się władze Solidarności i pojawiły się skargi — mówi Jerzy Kak.

Sądy do wymiany

Związkowcy wytoczyli przeciwko inwestorowi ciężkie działa. Zarzucili mu m.in., że stosując „nacisk psychiczny”, skłonił pracowników do skorzystania z programu dobrowolnych odejść. Według autorów skargi do premiera, „większość z tych ludzi dziś spoczywa na miejscowym cmentarzu w Alei PDO” w wyniku samobójstwa lub śmierci z powodu uzależnień. Kolejny zarzut dotyczy przeniesienia części pracowników elektrowni do spółek córek w ramach restrukturyzacji. Skarżący twierdzą, że zostali oni „perfidnie oszukani”, bo w wyniku porozumienia między inwestorem a związkami zmieniono im warunki zatrudnienia. Restrukturyzacja była, ich zdaniem, bezprawna i doprowadziła do obniżenia wartości majątku spółki.

Pracownicy spółek córek pracują, według autorów pisma, „niewolniczo”, „morderczo” i w „bardzo trudnych warunkach”, a w dodatku zostali pozbawieni premii z zysku.

„Naszych roszczeń dochodzimy w sądach pracy, gdzie niestety wydawane wyroki są negatywne. Uważamy, że Sąd jest stronniczy, a wydane wyroki są krzywdzące i niesprawiedliwe” — skarżą się premierowi związkowcy.

Zbadajmy jeszcze raz

Co na to MSP?

„Na przestrzeni ostatnich lat Związki Zawodowe działające w Spółce wielokrotnie zgłaszały różnym instytucjom (…) zawiadomienia o naruszaniu przez Inwestora swoich zobowiązań. W związku z powyższym Elektrownia i poszczególne aspekty wykonywania umowy prywatyzacyjnej były wielokrotnie kontrolowane przez organy i służby Państwa, w tym NIK. Ministerstwo nie otrzymało od żadnej z tych instytucji sygnałów o naruszaniu umowy (…)” — odpisał nam resort skarbu.

MSP podkreśla, że nie ma uprawnień do kontrolowania realizacji pakietu, bo nie przewiduje tego umowa prywatyzacyjna. Mimo to chce skontrolować spółkę ze względu na „znaczne rozbieżności prezentowane przez strony pakietu”, czyli zarząd i związkowców. Elektrownia nie zgodziła się, by badał ją przedstawiciel resortu oraz reprezentant MSP w radzie nadzorczej (ministerstwo wciąż go ma, mimo sprzedania wszystkich akcji). Zaproponowała, że może rozważyć przeprowadzenie niezależnego audytu. Resort skarbu zapowiada, że szczegóły zostaną uzgodnione w najbliższym czasie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane