Inwestowanie w nieruchomości zabytkowe nie jest sprawą prostą. Choć na rynku jest coraz więcej ofert w atrakcyjnych cenach (zabytkowy pałacyk można kupić już za 100 tys. zł.), to decydując się na taką inwestycję, trzeba pamiętać przede wszystkim o tym, że w takim budynku nie zawsze inwestor będzie mógł zrobić to, co by chciał, a wytyczne konserwatora zabytków są zwykle bardzo restrykcyjne.
Atrakcyjna cena
Jak wynika z analiz ogłoszeń dostępnych w portalu Domy.pl, na sprzedaż wystawionych jest około 1 tys. zabytkowych pałacyków, dworów i zamków w całym kraju. Ofertę wzbogacają stare folwarki, browary, fabryki, młyny czy pamiętające czasy zaborów budynki wojskowe.
— Rozpiętość cenowa zabytkowych nieruchomości jest bardzo duża. O wartości obiektu decyduje wiele czynników, m.in. położenie, stan, wielkość i potencjał. Najtańsze są poniemieckie siedliska z okazałymi, ale wymagającym remontów domami i zabudowaniami gospodarczymi. Najwięcej można ich znaleźć na Dolnym Śląsku, Pomorzu Zachodnim, Żuławach i Mazurach — wyjaśnia Marcin Drogomirecki z portalu Domy.pl Ceny dworów, zespołów pałacowo-parkowych i zamków są często bardzo atrakcyjne.
Za równowartość kawalerki w dużym mieście można czasem stać się właścicielem całego zespołu pałacowo-parkowego położonego na wielohektarowej działce. Problem w tym, że niskie ceny zakupu mogą w przyszłości oznaczać dla właściciela spore koszty renowacji i remontów. Na historycznej nieruchomości można jednak zarobić i to nie tylko oprowadzając turystów, ale urządzając hotel, restaurację czy dom weselny.
Pomysł na biznes
W odległości 15 km od Bielska-Białej na właściciela czeka XIX-wieczny młyn wodny o powierzchni prawie 330 mkw. położony na 28-arowej działce. Do budynku przynależy ogród i zabytkowa piekarnia, a sam młyn można przerobić nie tylko na atrakcję turystyczną, ale też elektrownię wodną. Cena ofertowa to 450 tys. zł.
Za podobną cenę Agencja Nieruchomości Rolnych (ANR) wystawiła na sprzedaż wymagający remontu dwór na działce o powierzchni prawie 7 ha we wsi Ruszcza w województwie świętokrzyskim. Choć budynek wymaga kapitalnego remontu, to ze względu na to, że jest sklasyfikowany jako zabytek, zgodnie z prawem, cena wynegocjowana z ANR zostanie obniżona o 50 proc. Dobrze utrzymane nieruchomości zabytkowe są znacznie droższe, ponieważ doprowadzenie ich do takiego stanu niemało kosztuje.
Za 2,5 mln zł można na przykład kupić XVIII-wieczny drewniany dworek 30 km od centrum Krakowa. Poddany renowacji z zewnątrz i wewnątrz budynek ma 550 mkw. i stoi na działce o powierzchni 2,3 ha, z czego aż 1 ha zajmuje ogród. W cenie oferowana jest zabudowa kuchenna i zabytkowe piece kaflowe. Kupując unikatową nieruchomość, trzeba jednak pamiętać, że jej utrzymanie łączy się ze znacznie wyższymi niż przeciętne kosztami — szczególnie gdy budynek jest pod opieką konserwatora zabytków.
Zwyczajna wymiana stolarki może kosztować o połowę więcej, gdy zamiast plastikowych okien zespolonych konserwator nakaże zastosowanie drewnianych skrzynkowych robionych na zamówienie.
— Każda wymiana drzwi, okien czy remont elewacji albo podłóg musi być konsultowany z konserwatorem zabytków, oczywiście jeśli cały budynek wpisany jest do rejestru. Ponadto konserwator każe często właścicielom nieruchomości długo czekać na decyzje — tłumaczy Maciej Zoń, doradca Home Broker z Warszawy.
Konserwator może sprawować opiekę nad zabytkami na dwa sposoby. Mniej uciążliwe jest objęcie ochroną konserwatorską, a bardziej wymagające jest wpisanie nieruchomości do rejestru zabytków. W pierwszym przypadku na uzgodnienia projektu remontu konserwator ma 30 dni i jeśli nie zdąży w tym czasie, to bez jego wytycznych można przystąpić do prac.
Gdy natomiast nieruchomość jest wpisana do rejestru, to zanim właściciel przystąpi do remontu, pozwolenie musi wydać konserwator, a terminy oczekiwania na taką decyzję nie są z góry ustalone.