Jak nie współczuć kelnerom, fryzjerom lub przewodnikom turystycznym, którzy od co najmniej dwóch miesięcy nie mają zajęcia i martwią się o byt swoich rodzin? Na przeciwległym biegunie sytuują się magazynierzy, kurierzy i pakowacze oraz informatycy i teledoradcy, którzy ledwo wyrabiają się z obowiązkami. Niesprawiedliwość czasów pandemii polega na tym, że jedne branże i zawody walczą o przetrwanie, a inne rozwijają się na potęgę.
— Gdy usługi analogowe są dziesiątkowane, cyfrowe kwitną. Dlatego wywołany przez koronawirusa kryzys może przyspieszyć czwartą rewolucję przemysłową i cyfryzację wielu procesów w przedsiębiorstwach. Technologie IT stają się też katalizatorem zmian zachowań konsumentów, co przed firmami otwiera nieznane wcześniej możliwości — tłumaczy Przemysław Klajbor, odpowiedzialny za rozwój nowych biznesów w spółce e-point.
W obliczu epidemii 49 proc. badanych przez Izbę Gospodarki Elektronicznej zrobiło zapasy składające się głównie z artykułów spożywczych, dezynfekujących i środków czystości. Aż 70 proc. z nich zgromadziło potrzebne produkty za pomocą internetu. Co równie ważne: do zakupów w sieci przekonali się nawet seniorzy. Inny znak czasu? Jeśli wcześniej e-commerce był domeną klientów indywidualnych, to teraz śmiało wkracza do biznesu.
— Wcześniej wielu przedsiębiorców zastanawiało się, czy warto wchodzić w kanał online. Dziś ich wątpliwości rozpłynęły się pod wpływem rynkowej presji. Aby wesprzeć tradycyjne metody działania, firmy muszą stosować wirtualne narzędzia — potwierdza Justyna Skorupska, wiceprzewodnicząca rady e-Izby.
Najlepiej radzą sobie instytucje, dla których digitalizacja nie jest pierwszyzną. Tak przynajmniej uważa Katarzyna Bronowska, odpowiedzialna za e-commerce i marketing w Leifheit Polska. Jej spółka kilka lat temu zaczęła transformację cyfrową, od miesięcy zaś usprawnia swój serwis. Postawiła m.in. na sprzedaż przez urządzenia mobilne, skrócenie ścieżki zakupowej i optymalizację oferty produktowej. Gdy gruchnęła wieść o pandemii, firma nie musiała informatyzować się w pośpiechu, od podstaw, wystarczyło tylko zintensyfikowaćniektóre wdrożenia. W kryzys detalista wszedł przygotowany, czego dowodzą wyniki e-sklepu.
— Notujemy kolejne rekordy dzienne pod względem liczby transakcji online, a sprzedaż ogółem wzrosła o około 30 proc. w porównaniu do okresu sprzed zamrożenia gospodarki. Utwierdza to nas w przekonaniu, że uruchomienie sprzedaży online było słuszną decyzją — mówi Katarzyna Bronowska.
Jednym z sektorów, które nie dają się pandemii, są ubezpieczenia. Według najnowszych danych firmy e-point 89 proc. polskich towarzystw asekuracyjnych dysponuje aplikacją do zdalnej obsługi procesów likwidacji szkody. Niezależnie od branży górą są te firmy, które zrezygnowały z tzw. okienka na rzecz komunikacji na odległość. Przykładem jest i Innogy Stoen Operator — dostawca energii uruchomił właśnie portal przyłączeniowy, który z czasem ma się przekształcić w elektroniczne biuro obsługi klienta.
— Nowe przyzwyczajenia konsumentów mają szansę zostać z nami na dobre. Klienci, którzy spróbują zdalnych usług, nie będą chcieli wracać do placówek stacjonarnych — podsumowuje Wawrzyniec Hyska, dyrektor ds. sektora finansowego w e-poincie.
Sprawdź program webinarium "Instrumenty wsparcia przedsiębiorców w dobie pandemii", 20 maja 10:00 >>