Państwo łupi nas za mocno

Jarosław Królak
12-06-2009, 00:00

Mimo obniżki stawek PIT i składki rentowej, firmom i obywatelom wcale nie jest lżej. Ciążą im koszty pracy.

Mimo obniżki stawek PIT i składki rentowej, firmom i obywatelom wcale nie jest lżej. Ciążą im koszty pracy.

W tym roku dzień wolności podatkowej przypada 14 czerwca. Tego symbolicznego dnia przedsiębiorcy i obywatele przestaną zarabiać na podatki i składki ubezpieczenia społecznego, a pozostałe dochody, jakie uzyskają do końca roku, będą już wypełniać ich kieszenie.

— Dzień wolności podatkowej oznacza, że przestajemy pracować na potrzeby rządu i zaczynamy na siebie. Niestety, obciążenia fiskalne, koszty pracy oraz składki na ZUS oraz inne fundusze ciągle są za wysokie i powodują, że nadal blisko połowę pieniędzy zarobionych w tym roku oddamy państwu — mówi Andrzej Sadowski, wiceprezes Centrum im. Adama Smitha (CAS).

Co zastanawiające, sytuacja firm i obywateli wcale się nie poprawiła mimo obniżenia składki rentowej oraz stawek podatku PIT (do 18 i 32 proc.).

CAS wylicza datę wolności podatkowej od 1994 r., biorąc pod uwagę udział wydatków publicznych w PKB. W obowiązującej ustawie budżetowej udział ten ustalono na 44,85 proc. i taka część roku mija w najbliższą niedzielę, 14 czerwca.

Gdzie ta ulga

Od 1994 r. dzień wolności podatkowej jest coraz wcześniej. W tym roku przypada w tym samym czasie co w 2008. Czyżby podatki i inne daniny publiczne nie zmalały? Przecież PiS chełpi się, że to jego rząd obniżył składkę rentową i PIT.

— 2008 r. był rokiem przestępnym, więc mamy poprawę, ale tylko symboliczną. Mimo obniżek PIT oraz składki rentowej, mieliśmy lawinową wręcz podwyżkę kosztów pracy dla znacznej części firm, szczególnie mniejszych. Od 2007 r. koszty skoczyły o blisko 36 proc. Niestety, Polska nadal należy do krajów o relatywnie najwyższych obciążeniach podatkami, parapodatkowymi, składkami, kosztami pracy itp. — wyjaśnia Andrzej Sadowski.

CAS zawsze przeprowadzał obliczenia dla wynagrodzenia na poziomie 3 tys. zł brutto.

— Aby pracownik otrzymał 2 tys. zł na rękę, firma musi odprowadzić na podatki i ZUS 1,6 tys. zł. Praca w Polsce jest opodatkowana tak wysoko, jak wódka — obrazowo wyjaśnia Robert Gwiazdowski, prezes CAS.

Jego zdaniem, obniżka PIT i składki rentowej nieznacznie zwiększyły pensję "na rękę", ale nie wpłynęły istotnie na łączny koszt pracy dla pracodawców.

— Pracownicy zyskali 1 proc., co daje im miesięcznie 24 zł — dodaje Robert Gwiazdowski.

Polska za Bułgarią

W USA tegoroczny dzień wolności podatkowej przypadł znacznie wcześniej niż w Polsce, bo już 13 kwietnia, w Wielkiej Brytanii — 14 maja. Jesteśmy gorsi także od Litwy (23 maja) i Bułgarii (27 maja).

— Żądamy raju podatkowego nie tylko dla posła Palikota, ale także dla wszystkich polskich przedsiębiorców i obywateli — kwituje Andrzej Sadowski.

Jarosław Królak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Państwo łupi nas za mocno