Państwo zawsze jest zaskakiwane

opublikowano: 25-08-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Po blisko siedmiu latach tzw. dobra zmiana nie dotarła jeszcze do bardzo wielu obszarów naprawdę żywotnych dla państwa i społeczeństwa.

W czwartek objawiły się na przykład w wykazie prac legislacyjnych rządu założenia ustawy o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej. Miałaby ona usprawnić przepływ informacji oraz zmienić model kryzysowego finansowania, aby umożliwić udzielanie pomocy poszkodowanym oraz odbudowywanie infrastruktury. Powinna także umożliwić bardziej racjonalne wykorzystanie umiejętności osób przeszkolonych w ratownictwie. Podobno ustawa będzie lekiem na całe zło i przełamie wieloletni impas.

Założenia szczytne, ale pewna okoliczność jednak zdumiewa. Od 1989 r. w III RP, żeby nie sięgać już do PRL, zmieniają się rządzące ekipy, ale przekazują sobie sztafetową pałeczkę prowizoryczności i wiecznego spóźniania się za kryzysami. Pamiętam doskonale sytuację z lipca i sierpnia 1997 r., gdy rekordowa powódź na Odrze zastała państwo na legislacyjnych łopatkach. Ofiarność ludzi zderzała się z brakiem procedur. Wtedy Sejm i Senat pod ciśnieniem wody przyjmowały biegiem całe pakiety ustaw, których wspólnym mianownikiem były mniej więcej założenia tej najnowszej ustawy.

Syndrom Odry akurat się powtarza, chociaż w zupełnie innym kontekście. Rząd odkrył, że mimo doświadczeń covidowych znowu nie ma systemowych przepisów odpowiadających na zapaść działalności gospodarczej nad zniszczoną ekologicznie rzeką. Na kłopoty – specustawa. Projekt przyjęty został obiegiem, za tydzień na dodatkowym posiedzeniu Sejmu zostanie przepędzony, potem tradycyjny problem kalendarza Senatu… Awaryjne wsparcie firm poszkodowanych może objąć około 10 tys. podmiotów z 34 powiatów. Wsparcie ma wynieść 3010 zł w przeliczeniu na osobę, za którą odprowadzane były lipcowe składki na ubezpieczenie społeczne. Z ratio legis wynika, że gdyby podobna klęska dotknęła – odpukać – Wisłę, to wymyślana byłaby od nowa kolejna specustawa…

Wypożyczalnia kajaków nad Odrą we Wrocławiu od wielu dni stoi nieczynna i jeszcze długo może nie wrócić do normalnej działalności.
Krzysztof Zatycki / Forum
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane