Jeden z najcenniejszych eksponatów z muzeum Mercedesa w Stuttgarcie odwiedzi USA w marcu, podczas Amelia Island Concours d’Elegance, słynnej wystawy drogich ekskluzywnych samochodów.

Czarny Mercedes służył trzem papieżom, w tym Janowi Pawłowi II. Po blisko dwóch dekadach udał się na muzealny spoczynek.
Seria 600 była produkowana do 1981 r. W sumie z fabryki wyjechało 2 677 limuzyn, które pod względem przepychu i renomy konkurowały z brytyjskimi markami: Rolls-Royce i Bentley. Jak informuje serwis Luxist.com, kanciaste kolubryny z Niemiec woziły nie tylko polityków i duchowieństwo, ale także Elvisa Presley’a, Coco Chanel czy Hugh Hefnera.
Potężnego 600 Pullmana napędzał silnik V8, który dawał przyspieszenie w granicach 10 sekund „do setki”. Mało? Według współczesnych standardów raczej mało, ale dziennik „The Wall Street Journal” przypomina, że podobne przyspieszenie miały w tamtych czasach tylko dobre samochody sportowe. Poza tym luksus Pullmana ważył nawet ponad 2,3 tony. To sporo więcej od ultralekkich wyścigówek.
Wystawienie samochodu w Amelia Island związane jest z obchodami 125-lecia istnienia Mercedesa.