Papież w kowbojskim kapeluszu

Mirosław Konkel
opublikowano: 2011-02-03 09:50

Niełatwo przekonać menedżera, który bezkrytycznie naśladuje prezenterów telewizyjnych.

Pstrokata kamizelka czy krawat w fantazyjne wzory pasuje prowadzącemu program rozrywkowy, lecz na galę liderów biznesu lepiej założyć coś klasycznego.

Dla ilustracji Bartłomiej Rosenkiewicz — konsultant ds. wizerunku, szef trójmiejskiej agencji Ixel Communications — przywołuje modny w środowiskach korporacyjnych komiks o techniku Dilbercie. Ma on wiernego towarzysza, psa Piesberta, który uważa, że szata czyni przywódcę. Czworonóg stawia swemu panu za przykład papieża. I tłumaczy: bez imponującego nakrycia głowy jego autorytet poważnie by się zmniejszył. Po prostu nikt by się nie przejął naukami na temat życia ludzkiego, gdyby głosił je kościelny dostojnik w kowbojskim kapeluszu.

Stołeczni klienci

Rosenkiewicz mieszka wprawdzie w Gdańsku, ale pracuje głównie dla warszawskich klientów. Bo po prostu:

— Najwięcej międzynarodowych koncernów działa w stolicy. Właśnie tu dobre wzorce zachodnie przyjmują się najszybciej.

Z jego usług korzystają finansiści, prawnicy, ludzie mediów, reklamy i z branży IT, nie mówiąc o politykach czy urzędnikach wyższego szczebla. Ubolewa, że nad Wisłą nie jest jeszcze tak jak nad Tamizą, gdzie z chwilą zatrudnienia młody pracownik banku dostaje pięć garniturów: niech godnie reprezentuje swą instytucję.

Tekstylna lustracja

Bartłomiej Rosenkiewicz prowadzi szkolenia grupowe, a dla top-menedżerów — sesje indywidualne, które często zaczynają się od wizyty w domu lub biurze klienta i przeglądu jego garderoby. Prezes czy główny księgowy przymierza ubrania wkładane do pracy i na biznesowe spotkania. Czy pasują do urody, sylwetki, karnacji, koloru oczu i włosów?

— Po analizie zwykle dochodzi do ostrej selekcji: spora część marynarek, koszul i krawatów ląduje w koszu albo trafia do Caritasu — wyjaśnia arbiter elegantiarum.

Potem kolejny krok konsultacji: wizyty w renomowanych sklepach z odzieżą. A tam…

— Trudno dziś trafić na fachową obsługę. Młodzi sprzedawcy nierzadko mają nawet problem z doborem właściwego rozmiaru — ubolewa Bartłomiej Rosenkiewicz.

Opór materii

Wzięty informatyk upierał się, że na rozmowę z klientem założy masywne buty górskie. Chciał zaakcentować oryginalność. Gdański konsultant ponad pół godziny wybijał mu ten pomysł z głowy. Tym razem skutecznie.

— Widzę później tzw. trudnych klientów w sytuacjach publicznych, w telewizji czy na pierwszych stronach magazynów biznesowych. Ich elegancja to dla mnie największa nagroda — cieszy się Bartłomiej Rosenkiewicz.

Z kim pracuje mu się najtrudniej? Ano z tymi, którzy uważają, że aby dobrze wyglądać, wystarczy kupić najdroższe marynarki, paski, spinki, buty czy oprawki.

— Ludzie ci przypominają kogoś, kto wprawdzie może sobie pozwolić na obiad w ekskluzywnej restauracji, lecz — mając kilka rodzajów sztućców — nie wie, jak ich używać — uśmiecha się specjalista.

Bartłomiej Rosenkiewicz — konsultant ds. wizerunku
Bartłomiej Rosenkiewicz — konsultant ds. wizerunku
None
None