Aleksandrowi Gradowi, ministrowi skarbu, podoba się pomysł Ludwika Sobolewskiego, prezesa warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych (GPW), rozruszania polskiego rynku towarowego, w tym handlu energią. To oznacza, że plan przejęcia Towarowej Giełdy Energii (TGE) przez GPW (na razie przez nią niepotwierdzony) — choć krytykują go konkurenci i sama TGE — ma duże szanse na realizację. Pierwsze ważne decyzje właścicielskie mogą zapaść już po dzisiejszym walnym.
Przypomnijmy, że — jak zapowiadał "Puls Biznesu" — do porządku obrad dzisiejszego walnego Polska Grupa Energetyczna (PGE) prawdopodobnie spróbuje włączyć projekt zmiany statutu TGE. W obecnym brzmieniu konstytucyjny dokument spółki praktycznie blokuje PGE możliwość sprzedaży akcji giełdy energii. Grupa, choć formalnie kontroluje ponad 20 proc. akcji energetycznego parkietu, może wykonywać prawo głosu tylko z 10 proc. Na więcej nie pozwala statut. W wyjątkowej sytuacji jest tylko skarb państwa (w 2005 r. był głównym założycielem TGE) i Elektrim. Dzięki zapisanym w statucie definicjom i odwołaniom prawnym, holding de facto jest w TGE drugim akcjonariuszem po skarbie, a pula głosów, którą dysponuje, pozwala mu na blokowanie zmian.
Poprawka, o którą spróbuje zawalczyć PGE na dzisiejszym walnym, ma zwiększyć limit udziałów uprawniających do głosowania z 10 do 25 proc. Gdyby udało się ją wprowadzić, PGE teoretycznie zyskałaby szansę sprzedaży wszystkich akcji TGE kontrolowanych przez spółki grupy, co usiłuje zrobić już od kilku miesięcy. Teoretycznie, bo dotychczasowych oferentów taka zmiana do końca nie satysfakcjonuje.
Więcej w piątkowym Pulsie Biznesu.