Rekordy indeksów ważniejsze niż geopolityka. Inwestorzy w USA czekają na dane z rynku pracy

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2026-01-07 13:33

Przed środową sesją na giełdach w USA nastroje pozostają umiarkowanie spokojne. Kontrakty terminowe na główne indeksy poruszają się blisko poziomów odniesienia po historycznych rekordach z wtorku, a uwaga inwestorów koncentruje się na danych makroekonomicznych i perspektywach polityki Fed, spychając na dalszy plan napięcia geopolityczne.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Na około dwie godziny przed otwarciem rynku kasowego kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy sygnalizowały konsolidację. Futures na Dow Jones Industrial Average rosły o 0,05 proc., S&P 500 tracił 0,06 proc., a Nasdaq 100 zniżkował o 0,17 proc. Taki układ wskazuje raczej na techniczne uspokojenie po silnych wzrostach z poprzedniej sesji niż na zmianę sentymentu.

Wtorek przyniósł wyraźny rajd na Wall Street. Dow Jones Industrial Average wzrósł o 0,99 proc. i po raz pierwszy w historii przekroczył poziom 49 tys. pkt. S&P 500 zakończył dzień na nowym rekordzie, zyskując około 0,6 proc., natomiast Nasdaq Composite wzrósł o blisko 0,7 proc., potwierdzając utrzymującą się siłę sektora technologicznego. Indeksy rozpoczęły tym samym 2026 rok na plusie, po trzech kolejnych latach dwucyfrowych stóp zwrotu.

Geopolityka na drugim planie

Rynek akcji w USA zareagował zaskakująco spokojnie na doniesienia o działaniach Stanów Zjednoczonych w Wenezueli i pojmaniu prezydenta Nicolása Maduro. Inwestorzy uznali, że wydarzenia te – choć politycznie istotne – nie mają bezpośredniego przełożenia na globalny wzrost gospodarczy ani na podaż ropy naftowej, która pozostaje kluczowym kanałem transmisji ryzyka geopolitycznego na rynki finansowe.

Reakcja Wall Street podkreśla rozdźwięk między nagłówkami medialnymi a realnym wpływem na wyceny aktywów. Dopóki sytuacja w Wenezueli nie zaburza przepływów surowcowych i nie eskaluje w kierunku regionalnego kryzysu, rynek koncentruje się na fundamentach i wynikach spółek.

Fundamenty i zyski spółek wspierają hossę

Obecny procykliczny ruch wzrostowy odzwierciedla oczekiwania dotyczące przyspieszenia dynamiki zysków amerykańskich firm. Dotyczy to zarówno największych spółek technologicznych, jak i sektorów bardziej defensywnych. Podczas wtorkowej sesji dziewięć z jedenastu sektorów indeksu S&P 500 zakończyło dzień na plusie, a do wzrostów w największym stopniu przyczyniły się spółki z branży technologicznej oraz opieki zdrowotnej.

Blisko psychologicznych barier

S&P 500 znajduje się obecnie zaledwie około 0,8 proc. poniżej poziomu 7000 pkt, a Dow Jones około 1 proc. od psychologicznej bariery 50 tys. pkt. To wzmacnia ostrożność części inwestorów, którzy przed dalszymi decyzjami czekają na potwierdzenie ze strony danych makroekonomicznych.

Wysyp danych z USA i test dla oczekiwań wobec Fed

Środa przyniesie solidną porcję publikacji, które mogą istotnie wpłynąć na krótkoterminowe nastroje. O 14:15 czasu polskiego poznamy raport ADP dotyczący zmiany zatrudnienia w sektorze prywatnym w grudniu. Konsensus zakłada odbicie i wzrost liczby miejsc pracy o 48 tys. O 16:00 opublikowane zostaną dane JOLTS o liczbie wakatów w listopadzie, które mogą potwierdzić stopniowe chłodzenie rynku pracy. W tym samym czasie pojawią się także odczyty zamówień na dobra trwałego użytku i zamówień w przemyśle oraz wskaźnik ISM dla sektora usług w grudniu – kluczowy barometr kondycji największej gospodarki świata.

Jak podkreślają analitycy, dalsze oznaki słabości rynku pracy wspierałyby oczekiwania dotyczące obniżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. Z kolei lepsze od prognoz dane mogłyby szybko przywrócić bardziej jastrzębią narrację, zwłaszcza że perspektywy inflacyjne w USA pozostają niejednoznaczne.

Rynki prognostyczne i polityczne ryzyka

Choć krótkoterminowo geopolityka schodzi na dalszy plan, inwestorzy w dłuższym horyzoncie uważnie śledzą rozwój wydarzeń. Rynki prognostyczne sygnalizują wzrost oczekiwań na bardziej zdecydowane działania administracji Donalda Trumpa na arenie międzynarodowej. Wzrosło m.in. prawdopodobieństwo scenariuszy związanych z Kanałem Panamskim czy Grenlandią (odpowiednio do ponad 35 i 38 proc.) co pokazuje, że polityczne ryzyko pozostaje w tle wycen.

Możesz zainteresować się również: