Parkomatowy szach

Ratusz twierdzi, że wyrok WSA może uniemożliwić płacenie w ulicznych automatach za parkowanie

Obowiązek wpisywania numerów rejestracyjnych przy korzystaniu z parkomatów z klawiaturą jest niezgodny z prawem — uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie. To efekt skargi mieszkańca stolicy na uchwałę rady miasta w sprawie płatnego parkowania na ulicach. Jego zdaniem obowiązek wpisywania numeru rejestracyjnego w parkomacie narusza ustawę o ochronie danych osobowych i prawo do prywatności zagwarantowane w konstytucji.

Zobacz więcej

NIEZŁY NUMER: Podawanie w parkomacie w warszawskiej strefie płatnego parkowania numeru rejestracyjnego auta jest niezgodne z prawem — orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny. Marek Wiśniewski

O co poszło

Zdaniem warszawiaka obowiązek podawania numeru rejestracyjnego przy opłacie za parkowanie daje możliwość inwigilowania. Urząd miasta i służby, które mają dostęp do systemu płatnego parkowania, mogą dokładnie prześledzić trasę, jaką poruszał się konkretny samochód. Poszło również o to, że wniesienie opłaty bez podania numeru rejestracyjnego skutkuje nałożeniem kary za brak dowodu zapłaty, bo paragon nie spełnia wtedy wymagań uchwały i przyjętego przez miasto regulaminu. Warszawiak odwołał się od opłaty, ale po roku ciągle nie dostał odpowiedzi z ratusza. Zaskarżył więc do WSA regulamin i uchwałę XXXVI/1077/2008 rady miasta z 26 czerwca 2008 r. Zarzucił miastu naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych w powiązaniu z ustawą o drogach publicznych, która nie daje radzie gminy delegacji do nakładania na użytkowników systemu płatnego parkowania obowiązku podawania numeru rejestracyjnego, a także naruszenie zapisów konstytucji regulujących prawo do prywatności. Smaczku sprawie dodaje to, że Warszawa ma również parkomaty (choć coraz ich mniej), w których można płacić za parkowanie bez podawania numeru rejestracyjnego samochodu.

Konsekwencje wyroku

Wyrok zapadł w miniony czwartek (6 kwietnia 2017 r.). WSA uznał, że uchwała dotycząca płatnego parkowania została wydana — w zaskarżonej części — z naruszeniem prawa. Nie stwierdził jednak jej nieważności. To na razie szach, a jeszcze nie mat, bo wyrok nie jest prawomocny.

— Jeżeli się uprawomocni, czyli nie zostanie zaskarżony do Naczelnego Sądu Administracyjnego albo skarga nie zostanie uchylona, to uchwała w części nakazującej wpisywanie numerów rejestracyjnych pojazdów straci moc. Jeżeli do tego czasu miasto nie przeprogramuje parkomatów tak, by pozwalały na uiszczenie opłaty bez wpisywania numeru rejestracyjnego, to, moim zdaniem, nie będzie w ogóle obowiązku opłaty, bo jej wniesienie w sposób określony w uchwale stanie się niemożliwe — twierdzi dr Tomasz Ludwik Krawczyk, adwokat z Kancelarii GKR Legal, który reprezentuje skarżącego warszawiaka. Jeżeli zaś parkomaty zostaną przeprogramowane, to po prostu nie trzeba będzie wpisywać numerów rejestracyjnych. A jak wyrok WSA ma się do już nałożonych kar za niewniesienie opłaty lub kar, które będą nałożone do uprawomocnienia się wyroku?

— Wydaje się, że wyrok nie daje podstaw do kwestionowania już nałożonych kar, co do których upłynął termin wniesienia reklamacji. Natomiast w sprawach opłaty dodatkowych, w których trwa postępowanie reklamacyjne, moim zdaniem, organ administracji powinien wziąć pod uwagę wyrok WSA i uwzględniać reklamacje kierowców, którzy je uiścili, bo wpisali fikcyjny numer rejestracyjny pojazdu — uważa Tomasz Ludwik Krawczyk.

Powrót do XX wieku?

W ratuszu twierdzą, że wyrok WSA jest niezrozumiały.

— Na pewno po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia go zaskarżymy. System poboru opłat nie łamie przepisów ustawy o ochronie danych osobowych. Baza została zgłoszona zgodnie z przepisami do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Co więcej — odbyła się również kontrola, która nie wykazała nieprawidłowości — mówi Bartosz Milczarczyk, rzecznik prasowy stołecznego ratusza. Twierdzi też, że podobne rozwiązania mają Paryż, Barcelona i Manchester.

— Gdyby ten wyrok się uprawomocnił, to cofnie miasto do XX wieku, gdyż uniemożliwi płacenie za parkowanie przez urządzenia mobilne. A z tego rozwiązania korzysta już kilkanaście procent kierowców parkujących w strefie objętej opłatami — twierdzi Bartosz Milczarczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Parkomatowy szach