Paryska jesień

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2014-10-03 00:00

MONDIAL DEL’AUTOMOBILE PARIS 2014: Największe targi motoryzacyjne w naszej części świata ruszyły. Pierwsze wnioski? Downsizing rządzi. Poza tym... czeski film

Wczoraj ruszyła paryska wystawa motoryzacyjna, czyli Mondial del’Automobile Paris 2014. To jedna z najważniejszych, największych i najbardziej eleganckich imprez motoryzacyjnych na świecie. Stoiska producentów odwiedzi w tym roku ponad 1,4 mln osób. Już dwa lata temu (wystawa w Paryżu odbywa się co dwa lata na przemian z targami we Frankfurcie) odwiedzających było ponad 1,2 mln.

KRÓLOWA:
KRÓLOWA:
Jedną z najważniejszych dla polskiego rynku premier targów w Paryżu jest debiut nowej skody fabii. Tylko w 2013 r. Polacy kupili jej niemal 11 tys., co uczyniło z tego modelu drugie (po skodzie octavii) najchętniej wybierane nowe auto. I nic nie wskazuje na to, że Fabiomania traci na sile.
[FOT. MARCIN BOŁTRYK]

To więcej niż w Tokio (903 tys.), Frankfurcie (881 tys.), Pekinie (852 tys.), Detroit (803 tys.) i Genewie (607 tys.). W tym roku organizatorzy przyciągają hasłem „Motoryzacja i moda”. No i, rzecz jasna, premierami. Nie wspomnieli tylko o downsizingu. Imponujące światowe premiery. Mercedes AMG GT o powalającym silniku V8 biturbo i osiągami godnymi rywala — porsche 911. Obok audi TT roadster. Do kompletu kolejne odsłony fiata 500X i renault espace’a. Jest też volvo XC90 drugiej generacji.

Tu dygresja. Myślałem, że wiem o tym aucie wiele (była przedpremiera), ale okazało się, że Volvo zostawiło sobie na targi jedną tajemnicę. Poinformowało mianowicie, że XC90 będzie dostępny również jako hybryda typu plug-in (oznaczenie T8). Łączna moc układu ma wynosić około 400 KM.

Kto jeszcze? Kia? Jest! Z nowym sorento.

Hyundai? Obecny! Z kolejną odsłoną modelu i20. Volkswagen? To prymus. Chwali się nowym passatem. Tym razem auto będzie dostępne również jako hybryda typu plug-in.

Mazda? A jakże! MX-5. Land Rover? Pokazuje nowego freelandera, który poza aparycją zmienił również nazwę. Od 2015 r. będzie się nazywał land rover sport.

Innymi słowy: lista światowych lub europejskich premier jest długa jak… coś bardzo długiego. Grunt, że dotarłem do stoiska Skody. Czy się to komuś podoba czy nie, stoisko firmy należy do lidera polskiego rynku. Na nieco ponad 330 tys. zarejestrowanych w ubiegłym roku aut niemal 38 tys. to właśnie skody (VW sprzedał o 10 tys. mniej).

Niemal 11 tys. aut Skody, które kupili w 2013 r. Polacy, to fabie. Nic więc dziwnego, że polscy dziennikarze dosłownie oblepili stoisko Czechów, którzy pokazują najnowszą (trzecią) osłonę fabii w dwóch wersjach nadwozia (hatchback i kombi). Jest lżejsza o kilkanaście kilogramów, szersza o 9 cm, niższa o 3 cm i doskonale odzwierciedla tendencję, która większość premier tegorocznych targów pcha w małe pojemności.

Pamiętamy czasy, gdy pod maską fabii pracowały dwulitrowe benzynowe silniki i prawie dwulitrowe diesle. Wszystkie miały po cztery cylindry. A teraz? Siedem silników — cztery benzynowe i trzy diesle. Wszystkie mają po trzy cylindry. Podstawową jednostką będzie 1.0 MPI o mocy 60 KM. Ponadto 1.2 TSI w trzech konfiguracjach (najmocniejsza ma 110 KM).

Fanom diesli pozostaje jeden z trzech wariantów 1.4 TDI o mocy od 75 do 110 KM. Podobnie jest u innych producentów. Mniej cylindrów (Volvo na dobre pożegnało się z silnikami o liczbie cylindrów większej niż cztery), mniejsze pojemności (pod maskę nowej mazdy MX-5 ma trafić m.in. silnik 1,5 l).

Czyli właśnie ten downsizing.

Oficjalnie chodzi o to, że ma być ekonomiczniej. Tylko cały czas nie wiadomo, dla kogo. Dla klientów czy dla producentów?

RATUNEK DLA USA

Volvo XC90

Premiera nowego volvo XC90 jest ważna z kilku powodów. Po pierwsze — od debiutu pierwszej generacji minęło 12 lat. Po drugie — dla Volvo ma to być najbardziej dochodowy model. Bez niego nie ma mowy o odbudowaniu pozycji w USA. Firma sprzedaje tam tylko niespełna 50 tys. aut rocznie. Szwedzi zakładają podwojenie sprzedaży za oceanem i osiągnięcie już w 2015 r. pół miliona aut sprzedanych na całym świecie. Prognozy dotyczące Polski mówią o tysiącu sprzedanych w 2015 r. XC 90, czyli około 15-20 proc. całej sprzedaży marki w naszym kraju.

JAK ZA DAWNYCH LAT

Nissan IDx

Nissan IDx to nie tyle koncepcja, ile wizja. Jest więc nadzieja, że motoryzacja (przynajmniej stylistycznie) będzie taka jak kiedyś. Kiedyś po prostu było lepiej. Nissana IDx zaprojektowali niezwiązani z motoryzacją młodzi ludzie, tzw. pokolenie cyfrowe. Dostali bryłę, z której mieli „wyrzeźbić” swój samochód marzeń. Powstał IDx. To auto jak z przeszłości. Trochę włoskiego cięcia, trochę japońskiej klasyki. Ma 4,1 m długości, 1,8 m szerokości i 1,3 wysokości. Do tego 19-calowe felgi, karbonowe dodatki. Pod maską silnik o pojemności 1,6 l z turbiną. Nie wiadomo tylko, czy kiedykolwiek zagości na ulicach.

JESTEM CROSOVEREM

Renault espace

Dzięki niemu Europejczycy poznali smak prawdziwego osobowego vana. Minęło jednak sporo czasu (model debiutował w 1984 r.) i na rynku pojawiło się mnóstwo jemu podobnych. Nowy espace to już piąta generacja. Teraz występuje jako… crossover. Renault zapewnia jednak, że zachował wszystkie cechy vana. Nadal może być 7-osobowy, nadal jest długi (4,85 m), ma bagażnik 660 l w wersji 5-osobowej. Pod maską oczywiście małe pojemności. Dwa diesle (oba 1,6) o mocy 130 i 160 KM (drugi z twinturbo) i jedna „benzyna” (też 1,6 l i… 200 KM). Na razie tylko z napędem na przód. Ale jak to z crossoverami bywa, prędzej czy później pojawi się napęd na obie osie.