Od środy na GPW działa komitet ds. rynku papierów udziałowych, który ma się zająć m.in. regulacjami dotyczącymi tzw. spółek groszowych.

Chodzi o akcje firm, których cena nie przekracza 1 zł. Na głównym rynku w notowaniach ciągłych takich walorów jest ponad 70.
Na Giełdzie zastanawiają się, co z tym fantem zrobić, ale - jak podkreślają przedstawiciele GPW, cytowani dziś przez "Parkiet" - prace nad rozwiązaniami są na wstępnym etapie. Jednym z pomysłów jest ponoć "zesłanie" akcji do systemu notowań jednolitych z dwoma fixingami.W USA, na Nasdaq i NYSE, kiedy cena spada poniżej 1 USD, spółki proszone są o podwyższenie kursu np. poprzez scalenie akcji. W przeciwnym wypadku akcje mogą być wykluczone z obrotu.
Mariusz Patrowicz, w którego portfelu nie brakuje spółek o cenie poniżej 1 zł jest bez liku (z dwiema flagowymi - Fonem i Atlantisem na czele), w specjalnym oświadczeniu podkreśla, że ewentualne przyjecie rozwiązań amerykańskich byłoby nieporozumieniem.
- To jest tak jakby do Fiata 126p zamontować koło od mercedesa - mówi Mariusz Patrowicz.
Jego zdaniem warto jednak pomyśleć o kilku innych rozwiązaniach, które zwiększyłyby płynność na giełdzie, co jest bolączką nie tylko w grupie spółek o cenie poniżej 1 zł.
-Jeśli faktycznie zależy komuś na poprawie jakości rynku kapitałowego i znacznym zwiększeniu obrotów oraz płynności należy maksymalnie zwiększyć możliwość decydowania o losach spółek przez mniejszościowych akcjonariuszy, co spowoduje wzrost zainteresowania akcjonariuszy uczestnictwem w życiu spółki. Warto byłoby też znieść widełki ograniczające wzrost i spadek kursów, obniżyć o co najmniej 90 proc. prowizje od transakcji giełdowych i zmniejszyć krok notowań np. do 0,1 grosza - uważa Mariusz Patrowicz.
Jego zdaniem na giełdę powinny trafiać tylko takie spółki, które przy debiucie mają w akcjonariacie przynajmniej 400 drobnych akcjonariuszy.
- Należy też zmienić Kodeks spółek handlowych. W warunkach amerykańskich przeprowadzenie resplitu jest znacznie prostsze, gdyż wszelkie sprawy dotyczące kapitału akcyjnego są w gestii zarządu i nie podlegają zatwierdzeniu przez jakiekolwiek sąd rejestrowy - mówi Mariusz Patrowicz.
Jego zdaniem, żeby było sprawiedliwie, należy też zmusić zarządy spółek, których akcje kosztują powyżej 100 zł do przeprowadzania splitu.
- Mimo że obroty na niektórych spółkach groszowych są mniejsze, to płynność tych spółek zwiększa się. Na wielu niepłynnych spółkach kosztujących 2 lub 3 zł koncentracja popytu i podaży jest znikoma - podkreśla Mariusz Patrowicz.