Paulson, któremu po 2008 roku nie wiodło się już tak dobrze, jest przeciwnikiem inwestowania w kryptowaluty. Jego zdaniem, na rynku wirtualnego pieniądza jest bańka spekulacyjna.

- Bez względu na to jaka jest ich dziś cena [kryptowaluty – red. pb.pl] ostatecznie okażą się bezwartościowe – powiedział Paulson. – Kiedy ekscytacja osłabnie lub płynność „wyschnie” zejdą do zera. Nie rekomendowałbym nikomu inwestowania w kryptowaluty – dodał.
Paulson nie gra jednak na spadek cen kryptowalut, co tłumaczy ich zbytnią zmiennością.
- Jeśli nawet miałbym rację w długim terminie, to w krótkim mógłbym stracić wszystko – wskazał.
Paulson uważa, że w obliczu wzrostu inflacji dobrą inwestycją jest złoto. Jego gra na wzrost ceny kruszcu w ostatnich latach przyniosła mu jednak duże straty i odpływ klientów z funduszu hedgingowego.