Pawlak broni deregulacji jak niepodległości

opublikowano: 13-09-2012, 00:00

Resort gospodarki nie uległ fiskusowi. W poniedziałek ruszają konferencje uzgodnieniowe.

Waldemar Pawlak, minister gospodarki, odpowiedział Ministerstwu Finansów (MF) na zarzuty, jakie wysuwa resort Jacka Rostowskiego wobec zmian podatkowych, które mają poprawić płynność finansową przedsiębiorców i są zawarte w projekcie tzw. trzeciej deregulacji. Z treści dokumentu wynika, że Ministerstwo Gospodarki (MG) będzie twardo bronić propozycji. Konferencje uzgodnieniowe rozpoczynają się w poniedziałek. Trzeci pakiet deregulacyjny MG liczy ponad 70 pozycji. Około 50 obejmuje zmiany w ustawach podatkowych.

Główne założenia to szybszy zwrot podatków dla firm, korzystniejsze rozliczanie VAT od importu w deklaracjach oraz upowszechnienie tzw. kasowej metody rozliczania VAT, czyli płacenia podatku dopiero po uzyskaniu zapłaty od kontrahenta. Te rozwiązania zyskały pełne poparcie środowisk biznesowych. Zdecydowany opór stawia jednak fiskus. MF twierdzi, że projekt wprowadza niebezpieczne dla budżetu państwa preferencje podatkowe. Wyliczyło, że tylko kilka najważniejszych propozycji resortu gospodarki może uszczuplić dochody budżetu o 10,5 mld zł rocznie.

MG poprosiło resort Jacka Rostowskiego o wskazanie metody tych szacunków. Mieczysław Kasprzak, wiceminister gospodarki, twierdzi, że z danych resortu finansów wynika, że nie można mówić o wielomiliardowychujemnych skutkach budżetowych, tylko o przesunięciu dochodów w czasie. Zdaniem przedstawicieli MG, resort Jacka Rostowskiego powinien uzupełnić wyliczenia np. o zyski, które firmy osiągną dzięki wyższej płynności finansowej, i o wyższe wpływy podatkowe, które pojawią się wraz ze wzrostem gospodarki.

— Ministerstwo Finansów nie może pomijać faktu, że większość proponowanych rozwiązań w dłuższym czasie miałaby pozytywny efekt finansowy dla budżetu. Resort powinien to wziąć pod uwagę — uważa Wojciech Warski, przewodniczący Konwentu Business Centre Club. Resort Pawlaka zamierza samodzielnie oszacować całościowe skutki własnych propozycji: zarówno pozytywne, jak i te, które przesuną dochody w czasie.

Najważniejszą nowością pakietu jest skrócenie z 60 do 30 dni terminu zwrotu firmom wszystkich podatków. Resort finansów alarmuje, że w pierwszym roku obowiązywania zmiany budżet na tym straci 5 mld zł. Fiskus obawia się, że urzędnicy nie zdążą w tak krótkim czasie oddawać podatków, a podatnicy będą dopuszczać się nadużyć i utrudniać kontrole. MG odpowiada, że nie ma mowy o stratach budżetu, tylko o kosztach pieniądza w czasie, a z przedstawionych przez MF nieprawidłowości w zakresie zwrotów VAT nie wynika wcale, by miały jakikolwiek związek z terminami zwrotu podatku.

— Organy podatkowe dysponują instrumentami weryfikacji zasadności zwrotu podatku i w razie wątpliwości mogą wydłużyć termin — zaznacza Mieczysław Kasprzak.

Drugim „najdroższym” dla budżetu, zdaniem MF, rozwiązaniem jest umożliwienie rozliczania VAT od importu w deklaracji zamiast płacenia go w ciągu 10 dni. Fiskus alarmuje, że budżet straci na tym 4 mld zł rocznie. Na ten zarzut MG również ma przygotowaną odpowiedź. Uważa, że jego propozycja np. zwiększy atrakcyjność przeładunków w polskich portach i poprawi ich konkurencyjność wobec portów niemieckich, holenderskich czy brytyjskich.

— Rozliczanie importowego VAT w deklaracjach byłoby korzystne dla budżetu, gdyż zwiększenie odpraw importowych przełoży się na dodatkowe wpływy z ceł — zauważa wiceminister gospodarki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu