PB odpowiada ws. Ciacha

DI
opublikowano: 18-01-2010, 15:14

Zdaniem zarządu East Pictures ostatnie artykuły prasowe dotyczące spółki, w tym tekście "East Pictures idzie śladami Avatara", który ukazał się 14.01.2010 w "Pulsie Biznesu", "w sposób nieprecyzyjny ujęto niektóre kwestie lub sformułowano zbyt daleko idące wnioski". Poniżej publikujemy fragmenty komunikatu giełdowego East Pictures i  odpowiedź Karola Jedlińskiego, autora tekstu.

East Pictures: [..] film "Ciacho" jest dla East Pictures S.A. wyłącznie projektem referencyjnym, w którym East Pictures brała udział wyłącznie jako inwestor na etapie działań promocyjnych, w związku z czym Spółka nie czerpie bezpośrednio przychodów z tytułu eksploatacji tego filmu.
Sukces komercyjny filmu "Ciacho" przekłada się wyłącznie na efekty marketingowe dla Spółki i ma umożliwić pozyskiwanie finansowania na przyszłe projekty filmowe.

"PB": Nigdzie nie napisaliśmy, że East Pictures cokolwiek zarobi na sukcesie "Ciacha", oprócz zysków wizerunkowych. Jeśli zarobią, to być może inni producenci i inwestorzy "Ciacha" czyli po części...udziałowcy East Pictures. Bo choć omyłkowo przyjąłem, że East Pictures jest producentem filmu, to przecież jest nim profesjonalne studio filmowe należące m.in. do Patryka Vegi, będącego także jednym z głównych udziałowców East Pictures. A wśród inwestorów "Ciacha" są m.in. Tomasz Tokarski, prezes East Pictures i jego małżonka Aleksandra (udziałowiec East Pictures) oraz spółka CB Global Trading Polska, zarządzana przez Tomasza Tokarskiego i której udziałowcem jest jego małżonka.

East Pictures: Zgodnie z modelem opisanym w Dokumencie Informacyjnym, Spółka zamierza pozyskiwać finansowanie na poszczególne projekty filmowe w drodze emisji obligacji. Spółka rozpoczęła proces przygotowywania pozyskiwania środków na swoje projekty w drodze emisji obligacji; w wypadku dojścia emisji do skutku obligacje będą mogły być wprowadzone na Catalyst.

"PB": - Jutro ruszamy z obligacjami, będą notowane na Catalyst. Jeśli ma pan wolne choć 100 zł to może je pan zainwestować w nasze przyszłe produkcje - mówił mi w rozmowie po konferencji Tomasz Tokarski, prezes East Pictures. 
Biorąc tą wypowiedź za zgodną ze stanem faktycznym, napisałem o tym, że obligacje już są w sprzedaży.

East Pictures: Spółka nie ma zawartej żadnej umowy o współpracy z Telewizją Polsat - współpraca z Telewizją Polsat prowadzona była przez producentów filmu "Ciacho" na etapie działań marketingowych; jak również strony nie wykluczają zacieśnienia współpracy w przyszłości.

"PB": — Weszlibyśmy wcześniej w taki scenariusz, ale nie było nas na to stać — przyznała publicznie, na konferencji w budynku GPW, Nina Terentiew, członek zarządu i dyrektor programowa Polsatu.
I taką jej wypowiedź dotyczącą "Wora w zakonie", planowanej produkcji East Pictures, zamieściliśmy w gazecie. Bliską współpracę z Polsatem podkreślał też chwilę później Tomasz Tokarski, prezes spółki. Stąd też założenie, że prawa do emisji "Wora", o ile film powstanie, trafią właśnie ręce Polsatu. O umowie nie pisaliśmy ani słowa.

East Pictures: Spółka jednocześnie zwraca uwagę na czynniki ryzyka w działalności Spółki opisane w Dokumencie Informacyjnym, opublikowanym w związku z wprowadzeniem do obrotu na NewConnect.

"PB": Pamiętając płonące dekoracje w "Quo Vadis", podpisujemy się pod tym zdaniem obiema rękami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane