Pekabex walczy ze stereotypem

opublikowano: 03-10-2019, 22:00

Polacy nie przepadają za prefabrykatami. Poznańska spółka chce to zmienić i upowszechnić u nas popularne w Skandynawii budownictwo modułowe

W konstrukcjach modułowych wytwarzanych w Polsce przez rodzime firmy najchętniej mieszkają… Norwegowie i Szwedzi. Wielkowymiarowe elementy budowlane wciąż nie przekonują polskich firm deweloperskich. Dlaczego? Wszystkiemu winny jest PRL. To z nim i z tzw. wielką płytą Polacy kojarzą budownictwo prefabrykowane — tłumaczą eksperci.

Dla Pekabeksu kierowanego przez Roberta Jędrzejowskiego, polski
rynek mieszkaniowy jest wciąż wyzwaniem. Barierą jest mentalność i postrzeganie
budownictwa modułowego jako przeżytek PRL-u. Szef wytwórni konstrukcji prefabrykatów
jest jednak przekonany, że tradycyjne budownictwo wkrótce stanie się
przeżytkiem
Zobacz więcej

PRZEMODELOWAĆ MENTALNOŚĆ:

Dla Pekabeksu kierowanego przez Roberta Jędrzejowskiego, polski rynek mieszkaniowy jest wciąż wyzwaniem. Barierą jest mentalność i postrzeganie budownictwa modułowego jako przeżytek PRL-u. Szef wytwórni konstrukcji prefabrykatów jest jednak przekonany, że tradycyjne budownictwo wkrótce stanie się przeżytkiem Fot. ARC

Z tym stereotypem nie zgadza się Robert Jędrzejowski, prezes notowanego na warszawskiej giełdzie Pekabeksu, korporacji budowlanej wytwarzającej konstrukcje prefabrykowane w Polsce.

— Technologie modułowe są nowoczesne, funkcjonalne, trwałe. Co więcej, skracają czas budowy o połowę: z 24 do 12 miesięcy — zapewnia Robert Jędrzejowski.

Kierowana przez niego grupa specjalizuje się w projektowaniu, produkcji i montażu konstrukcji z wykorzystaniem tzw. technologii prefabrykacji elementów żelbetowych, nazywanej inaczej technologią modułową. W Polsce Pekabex najczęściej buduje dla deweloperów powierzchni logistycznych, ale zamierza znacznie zwiększyć aktywność również w segmencie mieszkaniowym.

— Rewolucja w budownictwie mieszkaniowym w Polsce z pewnością nastąpi. Jedyne pytanie, które należy zadać, to — kiedy. Na razie jest ona stopowana przez szerokie grono projektantów, budowniczych i inwestorów, którzy nie są skorzy, aby zrezygnować z tradycyjnego budownictwa monolitycznego — ocenia prezes Pekabeksu.

Przyczółek za Odrą

Odwrotnie jest w Skandynawii, gdzie blisko 65 proc. budynków mieszkalnych powstaje z gotowych elementów. To właśnie tam poznańska spółka podpisuje największe kontrakty. W ubiegłym roku na prawie 40 mln EUR.

— Doświadczenie czerpiemy z krajów skandynawskich. W Szwecji realizujemy głównie inwestycje mieszkaniowe. Nie wynajdujemy koła. Tego rodzaju budownictwo na północy kontynentu jest dobrze znane i powszechnie wykorzystywane. W Polsce natomiast dopiero raczkuje. Możemy powiedzieć, że przecieramy szlaki — mówi Robert Jędrzejowski.

Na mapie ekspansji spółki widać już kolejne państwa. Pekabeks próbuje swoich sił w Niemczech.

— Chcielibyśmy być za Odrą tak mocnym graczem jak w Skandynawii. Obecnie jesteśmy w trakcie realizacji jednej inwestycji mieszkaniowej w Berlinie dla niemieckiego dewelopera — ujawnia szef wytwórni konstrukcji prefabrykowanych.

Dodaje, że chociaż rynek polski nie wyrywa się w stronę technologii modułowej, przewrót w budownictwie czai się już za rogiem.

— Czujemy się motorem rewolucji. Rozmawiamy z dużymi deweloperami, których zarządy są świadome nadchodzących zmian. Szybki termin to przewaga w sprzedaży nad konkurencją, mniejsze zapotrzebowanie kapitałowe oraz niższe ryzyko ze względu na krótszy okres od rozpoczęcia inwestycji do jej zakończenia. Gdy nowy sposób się upowszechni, ten, kto nie będzie potrafił szybko budować, wypadnie z rynku — przekonuje Robert Jędrzejowski.

Dodatkowe korzyści

W Polsce Pekabex jako deweloper na swoim koncie ma jedną inwestycję — osiedle Jasielska w Poznaniu. Zrealizowane zostało w całości w technologii modułowej.

65937540-8c2f-11e9-bc42-526af7764f64
Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Trzeba zdać sobie sprawę, że budownictwo modułowe to nowe możliwości. Nasze domy mogą być piękniejsze i bardziej różnorodne od tych wykonywanych w tradycyjny sposób. Firmy wciąż jednak przerażają jednorazowe wydatki związane z automatyzacją procesu. Budujemy obecnie fabrykę, która będzie się specjalizować w automatycznej produkcji elementów typu „filigran” — stropów i płyt stosowanych do budowy ścian. Koszt inwestycji wyniesie 60 mln zł, ale do obsługi maszyn i fabryki będziemy potrzebować zaledwie kilku osób. To szczególna zaleta w dobie permanentnego deficytu rąk do pracy w budownictwie — uważa Robert Jędrzejowski.

Zdaniem prezesa Pekabeksu prefabrykatom mógłby pomóc segment publiczny. Mógłby także sam na nich skorzystać.

— Dzięki technologii modułowej budowa szkół czy przedszkoli byłaby uschematyzowana, kończyła się szybciej i była tańsza, a co najważniejsze — koszty poszczególnych realizacji mogłyby być porównywalne. Na pewno brak nam standardów zamówień publicznych uwzględniających kryterium nowoczesnych technologii. Przejrzystość w tym zakresie zadziałałaby na korzyść podatników. Nie dotyczy to tylko budownictwa kubaturowego. Przykładem jest tunel południowej obwodnicy Warszawy pod Ursynowem, którego budowę można by skrócić o kilka miesięcy, stosując gotowe elementy prefabrykowane, jako jego przykrycie, szczególnie w miejscach newralgicznych komunikacyjnie. Kryterium dobrostanu mieszkańców nie było jednak w ogóle brane pod uwagę — wskazuje szef Pekabeksu.

OKIEM EKSPERTA

Prefabrykaty to nie domki z kart

DAMIAN KAŹMIERCZAK, Polski Związek Pracodawców Budownictwa

Ceny materiałów budowlanych i koszty robocizny systematycznie idą w górę. Do tego dochodzi problem ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników na budowach. To wszystko może szybko przełożyć się na zwiększenie zainteresowania firm budowlanych technologią modułową, która istotnie skraca czas procesu inwestycyjnego. Jest też mniej zależna od warunków pogody i wymaga zaangażowania mniejszej liczby pracowników. Za sprawą stałych wytycznych produkcyjnych i montażowych łatwiej jest przewidzieć całkowity koszt inwestycji. Mimo tak wielu zalet w Polsce prefabrykaty wciąż czekają na swoje pięć minut. Oporna we wprowadzaniu zmian jest szczególnie mieszkaniówka. Prawdopodobnie wynika to z mentalności. Na słowo „prefabrykacja” przed oczami kupujących własne „M” maluje się osiedle bloków z wielkiej płyty rodem z poprzedniej epoki. Pewną szansą na rozpropagowanie idei prefabrykacji i przełamywanie barier mentalnych może okazać się program Mieszkanie+, o ile strona rządowa zdecyduje się na wykorzystanie technologii prefabrykacji na masową skalę. Niemniej jednak łatwość i szybkość budowy, a także niższe koszty zwiększą (i już to się dzieje) zainteresowanie inwestorów prefabrykatami. W upowszechnieniu tej technologii istotne będzie rozbudowanie fabryk wytwarzających konstrukcje modułowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu