Pekao: pierwszy bank kredytujący

ET
21-03-2012, 00:00

Bank potwierdził mistrzostwo w pilnowaniu kosztów, ale wzrostem przychodów rozczarował analityków.

Polszczyzna Luigiego Lovaglio, prezesa Pekao, jest coraz lepsza. Całą prezentację wyników za 2011 r. poprowadził po polsku. Na razie to jedyny przejaw repolonizacji sektora bankowego, o którym mocno dyskutowano kilka miesięcy temu.

— Chcę zacząć od dwóch gotowych tytułów prasowych „Pekao pierwszym bankiem kredytującym w 2011 r.” i „Pekao utrzymuje szybkie tempo rozwoju, pozostając silnym, płynnym i bezpiecznym bankiem” — powiedział Luigi Lovaglio dziennikarzom.

Pekao pokazał zestawienie sprzedaży kredytów w 2011 r., na którym z 14,8 mld zł zajmuje pierwsze miejsce. „Bank2”, czyli, jak można się domyślić — PKO BP, udzielił ich za 11 mld zł. Reszta stawki się w tej konkurencji nie liczy.

— Prawie każdy bank może wybrać jakiś segment rynku, aby pochwalić, że rośnie szybciej niż rynek, a Pekao jest mistrzem w autopromocji. Ale nie można zaprzeczyć, że żubr się rozpędza — komentuje Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowy.

Wysokie dynamiki

W kredytach detalicznych dynamika wyniosła 16,4 proc., a wartość portfela wzrosła do 36,7 mld zł. Kredyty hipoteczne rosły w tempie 26,9 proc. i bank udzielił ich na koniec 2011 r. 6,2 mld zł. Kredyty gotówkowe miały wartość 5 mld zł i urosły aż o 18 proc. (na rynku dynamika była zerowa).

— Dynamiki sprzedaży robią lepsze wrażenie niż linie przychodowe. Wynik był słabszy po stronie odsetkowej i prowizyjnej, przynajmniej jeśli chodzi o moje oczekiwania — ocenia Iza Rokicka, analityk DI BRE Banku. Przychody odsetkowe wzrosły o 9,8 proc. w ujęciu rocznym, a prowizyjne o 3,4 proc. Iza Rokicka za mocną stronę wyników uważa natomiast koszty.

— W kosztach osobowych trzeba pamiętać o jednorazowym zdarzeniu, jakim jest przecena programu opcji menedżerskich oraz uwolnienie rezerw na bonusy. Solidnie wygląda też jakość portfela kredytowego i saldo rezerw — mówi Iza Rokicka.

Znacząca dywidenda

Koszty w Pekao zwiększyły się o 0,6 proc., przy przychodach rosnących w 7-procentowym tempie. Zysk netto banku wzrósł o 14,8 proc., do prawie 2,9 mld zł. Luigi Lovaglio zapowiada, że również w tym roku chce powtórzyć podobny wynik.

— Wszystko zależy od sytuacji makro — mówi Andrzej Powierża.

— Zakładam delikatny spadek, konsensus rynkowy przewiduje niewielki wzrost. Różnice wynoszą kilka punktów procentowych więc można powiedzieć, że oczekiwane jest utrzymanie wyniku netto z 2011 r.— ocenia natomiast Iza Rokicka. Prezes Lovaglio zapowiada, że zysk zostanie podzielony w postaci „znacznej dywidendy”.

— Podział zysku jest ważnym elementem wolnego rynku i czynnikiem determinującym inwestycje w akcje — uzasadnia szef Pekao.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Pekao: pierwszy bank kredytujący