Pękła granica 4,50 zł za euro

DI, PAP
opublikowano: 20-01-2016, 17:14

W środę po południu kurs euro osiągnął 4,5033 zł i był najwyższy od grudnia 2011 roku.

Złoty słabł w środę od rana w związku z pogorszeniem nastrojów na świecie i ucieczce inwestorów do aktywów o niższym ryzyku.

Grzegorz Kawecki

 Jak zauważył ekspert Domu Maklerskiego mBanku Kamil Maliszewski, na notowania polskiej waluty nie wpłynęły m.in. dobre dane z rynku pracy.

"Wzrost wynagrodzeń w Polsce spowolnił w grudniu do 3,1 proc., jednak wynikało to głównie z efektów bazowych i w niczym nie zakłóca to silnego trendu, który widzimy we wzrostach płac. Również zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło bardzo wyraźnie, co jest zaskakujące w przypadku grudnia. Oczywiście znaczenie miała w tym wypadku sprzyjająca pogoda, jednak grudzień od 2007 roku nie przyniósł aż do teraz wzrostu zatrudnienia. Rynek pracy jest w bardzo dobrej kondycji, jednak nie przekłada się to w żaden sposób na rynek walutowy" - wyjaśnił.

Analityk zaznaczył, że kurs EUR/PLN przełamał w środę 4,50 i podąża do okolic 4,60. Ocenił jednak, że osłabienie złotego powinno w kolejnych dniach wyhamowywać.

"Nowe maksima zobaczyliśmy także w przypadku CHF/PLN oraz USD/PLN i niestety niewiele wskazuje na to, aby sytuacja mogła zmienić się w najbliższych dniach. Rynki akcyjne na całym świecie radzą sobie bardzo słabo, a inwestorzy uciekają od wszystkich ryzykownych aktywów, w tym walut z rynków wschodzących. USD/PLN najprawdopodobniej na dłużej będzie mógł pozostać powyżej poziomu 4,10" - dodał Maliszewski.

Analityk Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska Konrad Ryczko zwrócił uwagę, że polska waluta wyhamowała swoje umocnienie z początku tygodnia. "Sam bilans obrotu przyniósł ok. 1 proc. spadek wyceny krajowej waluty" - dodał.

Jego zdaniem złotemu zaszkodziły obawy związane z ryzykiem inwestowania na światowych rynkach, które miały swoje podłoże w spadku wyceny ropy do najniższego poziomu od 13 lat. "Dodatkowo po ostatniej obniżce ratingu przez S&P nastroje wokół polskich aktywów pozostają negatywne, co ogranicza potencjał popytowy ze strony inwestorów zagranicznych" - zaznaczył.

- Spadkowa korekta na parze EUR/PLN zatrzymała się wczoraj po południu dokładnie na poziomie 38,2% zniesienia fali wzrostowej wygenerowanej 13 stycznia (4,43) i od tamtej pory przewagę na tej parze ponownie utrzymuje strona popytowa. Z technicznego punktu widzenia minimalny zasięg korekty został osiągnięty. Notowania EUR/PLN w piątek sforsowały wyznaczone 26 grudnia 2014 r. kilkuletnie ekstrema (4,40) i znalazły się na najwyższym poziomie od 6 stycznia 2012 (4,4940 - patrz wykres). Pokonanie wspomnianych maksimów otwiera drogę nawet do ekstremów z 2011 roku i jednocześnie najwyższego poziomu od 2009 roku (4,60). Dopóki kurs nie wróci powyżej poziomu 4,4940 nie wykluczone jest jednak pogłębienie spadkowej korekty do okolic 4,40 (61,8% zniesienie wspomnianej fali wzrostowej i sforsowane w piątek ekstrema) - napisała w środowym komentarzu Karolina Bojko-Leszczyńska z EFIX Dom Maklerski S.A.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane