Pepees: spór narasta

Tomasz Furman
opublikowano: 2000-11-13 00:00

Pepees: spór narasta

Udziałowcy nie zgadzają się z planami zarządu spółki

Część udziałowców Przedsiębiorstwa Przemysłu Spożywczego Pepees stara się zablokować nowe emisje akcji łomżyńskiej spółki. Na razie skutecznie. Na najbliższym NWZA może być podobnie.

Od ponad pół roku władze łomżyńskiego Pepeesu mają problemy z uzyskaniem poparcia akcjonariuszy dla nowej emisji służącej realizacji programu motywacyjnego. Początkowo chciano zaoferować pracownikom i członkom kadry zarządzającej 0,5 mln akcji serii B, co dawałoby tej grupie 30-proc. udział w głosach na WZA. Jednak pierwsze walne zwołane na 21 marca odwołano, a na drugim, 10 maja, nie uzyskano 4/5 głosów wymaganych do przyjęcia uchwały o wyłączeniu dotychczasowych akcjonariuszy z prawa poboru.

Kolejne walne w tej sprawie odbyło się 29 sierpnia, jednak tym razem zmniejszono emisję do 200 tys. walorów. Dodatkowo postanowiono uprzywilejować akcje, tak aby każda z nich dawała prawo do wykonywania 5 głosów, co faktycznie oznaczałoby przejęcie kontroli nad spółką przez jej pracowników i zarząd. Tym razem udało się zebrać odpowiednie poparcie. Uchwały zostały jednak zaskarżone przez dwie grupy akcjonariuszy, gdyż były przyjęte z naruszeniem prawa. Kilka dni temu sąd ogłosił orzeczenie o ich uchyleniu, z czego już wcześniej musiały zdawać sobie sprawę władze spółki, ponieważ 6 października poinformowano o zwołaniu kolejnego NWZA, które ma uchylić sporną emisję.

Zatajona informacja

13 października spółka otrzymała pisemny pozew z sądu, nie podając jednak tej informacji do publicznej wiadomości. W ocenie Renaty Sucharskiej, prezesa Pepeesu, postanowiono tak uznając, że nie ma ona istotnego wpływu na kurs akcji. Innego zdania są akcjonariusze mniejszościowi. Uważają oni, że gdyby tak było, to spółka nie powinna podawać również informacji o wyroku sądu, a już na pewno o objęciu funkcji członka rady nadzorczej w Perle Browary Lubelskie przez Józefa Gierowskiego.

W najbliższą środę nastąpi kolejna bitwa o przeforsowanie emisji nowych akcji. Tym razem oferta ma być podzielona na dwie pule: 500 tys. walorów serii B dla bliżej nie określonych inwestorów i 50 tys. serii C dla kadry zarządzającej i osób współpracujących ze spółką. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, na to, że o ile wcześniej chciano, aby na akcje mogli zapisywać się pracownicy Pepeesu, o tyle obecnie nie uwzględnia się już ich w programie motywacyjnym. Zresztą zdaniem przedstawicieli DM WBK, którzy po ostatnim walnym uznali, że spółka ignoruje zarówno KPWiG, jak i drobnych akcjonariuszy, było mało prawdopodobne, aby Józef Gierowski godził się na oddanie pracownikom kontroli nad spółką.

Fuzje bez przeszkód

Bitwa o uchwalenie coraz to nowych emisji jest jednak tylko częścią wojny prowadzonej między akcjonariuszami mniejszościowymi, broniącymi swojej pozycji w spółce, a Józefem Gierowskim i jego sojusznikami zamierzającymi przejąć całkowitą kontrolę nad spółką, a dokładniej nad jej browarem. Obecnie po mniej więcej 50 proc. przychodów Pepees uzyskuje z tytułu sprzedaży piwa oraz skrobi. W ocenie analityków, przedsiębiorstwo wyceniane jest jednak przede wszystkim na podstawie działalności browarniczej.

Z tego też zapewne powodu spółką zainteresował się Józef Gierowski, który wraz z osobami powiązanymi dysponuje dziś większością głosów na WZA. Aby jednak myśleć o możliwości podejmowania wszystkich decyzji, bez oglądania się na innych, musi kupić jeszcze prawie 122 tys. walorów od Skarbu Państwa, z którym zresztą prowadzi obecnie rozmowy. Niezależnie od ich rezultatu, z Pepeesu ma być wyprowadzona produkcja piwa. Potem nie powinno już być większego problemu z dokonaniem fuzji z browarami lubelskimi i w konsekwencji sprzedażą nowego przedsiębiorstwa inwestorowi.