Pergamin rozwiązuje globalny problem

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Nowy inwestor polskiego start-upu podkreśla, że zarządzanie umowami to marnotrawstwo czasu warte miliardy. Da się to zmienić dzięki technologii.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • kto, ile i dlaczego zainwestował dotychczas w Pergamin
  • jak szybko rośnie wycena startupu i skala jego działalności
  • jaki jest plan międzynarodowej ekspansji i jak jej perspektywy oceniają eksperci
  • kiedy firma znów poprosi o kapitał i kogo

Pergamin rozwiązuje globalny problem

opublikowano: 30-06-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Nowy inwestor polskiego start-upu podkreśla, że zarządzanie umowami to marnotrawstwo czasu warte miliardy. Da się to zmienić dzięki technologii.

Nikt nie lubi papierologii – zwłaszcza jeśli ceni swój czas pracy wyjątkowo wysoko. Dlatego Upmedic pomaga skrócić do minimum czas opisu badań medycznych, a Pergamin - zawierania umów, z tygodnia do nawet 30 minut. Grono inwestorów drugiego z tych polskich start-upów właśnie się powiększyło.

Nowi inwestorzy i potrojenie wartości

Jako pierwszy zainwestował w Pergamin – 1 mln zł w 2019 r. – fundusz Simpact w ramach programu Bridge Alfa. Został wykupiony przy okazji rundy ze stycznia 2021 r. o wartości 3 mln zł, w której wzięły udział JR Holding i Nunatak Capital. Pierwszy z tych inwestorów to spółka kierowana przez Januarego Ciszewskiego – znanego m.in. z zaangażowania na rynku NewConnect – drugi to fundusz założony przez specjalistów od analizy danych, w tym Piotra Ciżkowicza.

– W ostatniej rundzie otrzymaliśmy 5 mln zł. Przewodził jej niemiecki fundusz Sunfish Partners, a udział wzięły też FundingBox i Dolnośląski Fundusz Rozwoju Inwestycyjny. Nasza wycena pre-money w ostatniej rundzie wyniosła 22,5 mln zł, co oznacza potrojenie wartości od czasu inwestycji JR Holdingu i Nunataku. Mierzymy w przynajmniej potrojenie wyceny w kolejnej rundzie – mówi Jakub Barwaniec, prezes Pergaminu.

Wraz z pozostałymi założycielami, Piotrem Łuczakiem i Antonim Wędzikowskim, nadal mają większość udziałów.

– Firmy poświęcają zbyt dużo czasu na negocjowanie i zarządzanie umowami, to odwraca uwagę od prowadzenia i rozwoju biznesu. Ten problem dotyczy każdej gospodarki i kosztuje miliardy. Pergamin pozwala skończyć z marnowaniem czasu. Ma utalentowany zespół, który udowodnił już, że rozumie problemy klientów i potrafi skalować opracowane rozwiązanie – dodaje Marcus Erken, partner w Sunfish Partners.

Przewaga polskiej myśli:
Przewaga polskiej myśli:
Pergamin – założony przez Piotra Łuczaka, Antoniego Wędzikowskiego i Jakuba Barwańca – za konkurentów z istotnie mniejszą funkcjonalnością uznaje programy typu Word i Google Docs oraz narzędzia do e-podpisu. Podobny do niego profil ma amerykański DocuSign, niemniej jego technologia powstała z połączenia różnych, kupowanych na rynku produktów. Pergamin przekonuje, że jego przewagą jest tworzenie jednolitej platformy od samego początku.
EDYTA BARTKIEWICZ

Program do prostych i złożonych umów

Jakub Barwaniec poznał się z Piotrem Łuczakiem i Antonim Wędzikowskim na studiach, a potem ich drogi zawodowe się rozeszły. On pracował w kilku kancelariach prawnych – jego specjalizacją były umowy – a oni w dużych korporacjach mediowych.

– Łącząc nasze doświadczenie prawniczo-biznesowe, postanowiliśmy usprawnić współpracę między obiema stronami. Z czasem przekonaliśmy się, że stworzyliśmy produkt wpisujący się w potrzeby średnich i dużych firm – podkreśla menedżer.

Z Pergaminu – oferowanego w modelu subskrypcyjnym (SaaS) – korzystają takie międzynarodowe firmy jak Kross, Gemius i grupa Volvo. Jakub Barwaniec tłumaczy, że od uścisku dłoni do podpisu na umowie upływa mnóstwo czasu. Z dwóch powodów.

– Pierwszy to przygotowanie umowy, dlatego umożliwiamy automatyczne ich draftowanie, m.in. dzięki możliwościom tworzenia szablonów i integracji z systemami typu CRM i ERP. Drugi to oczekiwanie na zatwierdzenie: zapewniamy więc wysyłkę linku do kontrahenta, np. poprzez SMS, a także różne, w tym własny, podpisy elektroniczne. Dzięki temu wszystko można załatwić od ręki – wyjaśnia szef Pergaminu.

Zwraca uwagę na możliwy podział umów na dwie kategorie. Pierwsza z nich to te oparte w dużej mierze na szablonie, masowe – najmu mieszkania, powierzchni reklamowej czy sprzedaży produktu. Dotyczą stosunkowo niedużych kwot i nie podlegają dłuższym negocjacjom. Natomiast druga kategoria to umowy przygotowywane pod konkretny projekt lub będące efektem indywidualnych relacji.

– Zazwyczaj negocjacje są długie i wymuszają mnóstwo poprawek, a w proces zaangażowane są wysokoopłacane osoby, wśród nich zarząd i prawnicy. Nasi klienci zwrócili uwagę, że mimo mniejszej liczby tego rodzaju umów pochłaniają one mnóstwo czasu i pieniędzy, dlatego jeszcze w tym roku przygotujemy dostosowany do nich produkt w modelu SaaS. Będzie to dodatkowy moduł, możliwy do dokupienia również do obecnego pakietu – mówi Jakub Barwaniec.

Sprawdzony produkt
40tys.

Tylu zarejestrowanych użytkowników ma Pergamin…

90tys.

…a tyle umów dotychczas podpisano przy jego użyciu.

Kilkakrotne zwiększenie skali

Pierwszego klienta, Going, spółka zdobyła w połowie 2018 r. i jest on z nią do dzisiaj. Podkreśla, że nie straciła ani jednego kontrahenta z segmentu enterprise, a ma ich kilkunastu. Istotne jest dla niej także zdobywanie coraz więcej klientów w obrębie danej branży. Z jej narzędzia korzystają np. duże firmy zarządzające centrami handlowymi: Atrium, Savills i Cushman & Wakefield.

– W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy potroiliśmy liczbę klientów do około 350. Przychody w 2021 r. wzrosły natomiast ponadpięciokrotnie, co oznacza, że zwiększamy sprzedaż także dzięki obecnym kontrahentom. W obu przypadkach jesteśmy w stanie utrzymać przez najbliższy rok taką dynamikę albo nawet ją zwiększyć. W 2022 r. spodziewamy się już kilku milionów złotych przychodów – wylicza Jakub Barwaniec.

Kierunek: Zachód

Kapitał z ostatniej rundy Pergamin przeznaczy przede wszystkim na trzy cele. Pierwszy to rozwój technologii, m.in. w zakresie wprowadzenia narzędzie do przygotowania złożonych kontraktów. Drugi to zwiększenie w tym roku zatrudnienia z 25 do 40 osób. Firma powiększy trzykrotnie zespół sprzedażowy, ponieważ trzeci cel to międzynarodowa ekspansja.

– Chcemy, by w tym roku klienci zagraniczni odpowiadali przynajmniej za 15 proc. przychodów, a w 2023 r. już nawet 50 proc. Przyglądamy się głównie krajom niemieckojęzycznym oraz USA. Mamy już globalnych klientów, którzy są gotowi korzystać z naszej technologii także poza Polską – mówi Jakub Barwaniec.

Otrzymane 5 mln zł wystarczy spółce na realizację planów przez kilkanaście miesięcy. Dopuszcza ona jednak przeprowadzenie kolejnej rundy inwestycyjnej wcześniej, jeśli będzie to niezbędne do przyspieszenia zagranicznej ekspansji. Zależy jej przede wszystkim na międzynarodowych funduszach, które wesprą ją w realizacji tego celu.

Okiem eksperta
SaaS to klucz do szybkiej ekspansji
Błażej Abel
prezes i założyciel firmy Landingi
SaaS to klucz do szybkiej ekspansji

Przewaga modelu SaaS tkwi w jego samoobsługowości. Najczęściej klient zaczyna od bezpłatnego testu, a następnie wybiera jeden z płatnych pakietów w zależności od potrzeb. SaaS cechuje się niskim progiem wejścia i niewielkim ryzykiem. Należy zwrócić uwagę, że np. przeciętny klient z USA – lepiej wyedukowany i bardziej lojalny – wybiera droższe plany niż ten z Indii. Nie wyobrażam sobie innego modelu, w którym tak szybko zdobylibyśmy kontrahentów z ponad 60 krajów bez potrzeby wchodzenia w personalne relacje na samym początku.

Okiem eksperta
Sukces niegwarantowany
Igor Dąbrowski
dyrektor marketingu BinarApps
Sukces niegwarantowany

Model SaaS może ułatwić zagraniczną ekspansję, ale trzeba wziąć pod uwagę kilka czynników. Pierwszym są lokalne uwarunkowania, np. w zakresie systemu podatkowego. Drugi to potrzeba znalezienia rynku z wystarczająco dużą grupą docelową. Wreszcie trzecim czynnikiem jest konieczność zapewnienia wsparcia przynajmniej w języku angielskim, a najlepiej lokalnym – zwłaszcza w tak hermetycznych krajach jak Francja czy Niemcy. Bez tego wszystkiego dostosowanie gotowego rozwiązania może się okazać dla klienta trudniejsze niż stworzenie technologii pod jego własne potrzeby. Ponadto przed wyjściem za granicę warto przetestować i dopracować produkt w kraju i stworzyć odpowiednie struktury.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.