Kiedy pod koniec kwietnia doszło do awarii białoruskiego odcinka ropociągu „Przyjaźń”, dostawy ropy do Polski zostały na kilka godzin wstrzymane, a Marcinowi Moskalewiczowi skoczyło lekko ciśnienie. Ale tylko lekko.

Państwowy PERN „Przyjaźń”, którego Moskalewicz jest prezesem i który odpowiada za polski system przesyłu ropy naftowej, może przecież sprowadzać ropę drogą morską, przez Naftoport w Gdańsku. A wkrótce możliwości tego portu jeszcze wzrosną – trwa budowa specjalnego terminala naftowego, zlokalizowanego tuż obok Naftoportu.
- Z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego jest to niesłychanie ważny projekt. Będziemy mieć swobodniejszy dostęp do paliwa transportowanego drogą morską – podkreśla Marcin Moskalewicz.
Budowa terminala podzielona jest na dwa etapy, z czego pierwszy zakończy się w czwartym kwartale tego roku. Dzięki tej inwestycji PERN będzie mógł zaoferować usługę magazynowania i przeładunku ropy (w pierwszym etapie) oraz produktów naftowych i chemicznych (po zakończeniu drugiego etapu). Dziś jest w stanie tylko przyjmować surowiec z morza i zatłaczać go w rury. Koszt budowy obu etapów to ponad 800 mln zł.
- Inwestycja jest zaawansowana w 67 proc. i idzie zgodnie z planem – zapewnia Marcin Moskalewicz.
W 2014 r. Polska sprowadziła z zagranicy ponad 23 mln ton ropy naftowej (ze Wschodu), a wydobyła 950 tys. ton.