Kiedy pod koniec kwietnia doszło do awarii białoruskiego odcinka ropociągu Przyjaźń, dostawy ropy do Polski zostały na kilka godzin wstrzymane, a prezesowi Marcinowi Moskalewiczowi skoczyło lekko skoczyło ciśnienie. Ale tylko lekko. PERN, który odpowiada za polski system przesyłu ropy naftowej, może przecież sprowadzać ropę drogą morską, przez Naftoport w Gdańsku. Wkrótce możliwości tego portu jeszcze wzrosną — trwa budowa specjalnego terminalu naftowego tuż obok Naftoportu.

— Inwestycja jest zaawansowana w 67 proc. i idzie zgodnie z planem — zapewnia Marcin Moskalewicz.