Nie wiadomo, kto jest prezesem Totalizatora Sportowego. Sąd może wprowadzić do spółki kuratora.
Sąd Okręgowy Warszawa-Praga zajął się opisywaną przez „PB” sprawą nieprawidłowości przy wyborze władz Totalizatora Sportowego (TS). Wbrew nadziejom szefa resortu skarbu Wojciecha Jasińskiego i jego zastępcy Pawła Szałamachy decyzje sądu rejestrowego, odmawiające wpisania do akt spółki wyznaczonych przez nich osób, nie zostały uchylone. Przeciwnie: wszystkie trzy wydane przez sąd decyzje są nie po myśli szefostwa resortu.
Gdzie prezes i rada?
Przypomnijmy: po wygranych wyborach, na przełomie 2005 i 2006 r., PiS wymieniało władze TS tak szybko, że nie zważało na przepisy. Sąd rejestrowy stanął okoniem i nie chciał wpisać do akt spółki bezprawnych, jego zdaniem, zmian. W efekcie prezesem TS wciąż jest niewyznaczony przez PiS Jacek Kalida, lecz pochodzący z nadania SLD Mirosław Roguski. Rady nadzorczej w ogóle nie ma! Faktycznie i zarząd, i rada działają w nowym składzie, ale wszystkie ich decyzje mogą okazać się nieważne.
Tak MSP, jak i sama spółka, nie zgodziły się z decyzjami sądu i złożyły odwołania. Sąd okręgowy miał do rozpatrzenia dwie apelacje i dwa zażalenia. Te ostatnie złożył wiceminister skarbu Paweł Szałamacha, który chciał, by sąd uznał MSP za stronę w sporze. Bez skutku: oba zażalenia zostały oddalone. Dużo ważniejsze są jednak apelacje, które złożyła spółka.
W jednej z nich TS chciał (a MSP go poparło) uchylenia decyzji sądu rejestrowego z lutego 2006 r., odmawiającej wykreślenia z akt starego prezesa Mirosława Roguskiego i wpisania do nich dwóch nowych członków rady nadzorczej. Tę apelację sąd odrzucił. Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że zrobił to nie ze względów merytorycznych, ale formalnych. Postanowienie sądu z lutego 2006 r. nie zostało podpisane!
Co ciekawe, zdaniem Witolda Góralskiego, pełnomocnika TS, oznacza to, że postanowienie z lutego 2006 r. w ogóle nie istnieje, a sytuacja jest podobna do stanu, w którym apelacja zostałaby rozstrzygnięta pozytywnie.
Nie zgadza się z tym Waldemar Gontarski, dyrektor centrum ekspertyz prawnych Zrzeszenia Prawników Polskich, który wcześniej przygotowywał w tej sprawie opinie prawne dla władz TS.
Na kłopoty komisarz?
— Niezależnie od tego, jaki był powód, apelacja została odrzucona. A to oznacza, że prezesem TS jest Mirosław Roguski. Coraz bardziej prawdopodobne jest, że sąd zdecyduje się na wprowadzenie w spółce kuratora — ocenia Waldemar Gontarski.
Więcej powinno być wiadomo 24 października, kiedy zostanie ogłoszone orzeczenie w sprawie drugiej apelacji (będzie rozważane, czy słusznie sąd wykreślił z akt spółki członków RN TS).
Na razie jednak TS pogrąża się w chaosie. Odpowiedzialny za tę spółkę wiceminister Paweł Szałamacha, nie czekając na rozstrzygnięcie sądu, dokonuje kolejnych zmian w jej władzach. Ostatnio odwołał z zarządu przedstawiciela pracowników Leszka Muszalskiego. Tym samym już nikt z obecnych członków zarządu nie jest uprawniony do jej reprezentacji! Efekt? Władze TS mają coraz większe trudności z podejmowaniem jakichkolwiek decyzji. Ostatnio np. sąd pracy nie pozwolił prawnikowi TS na występowanie przed sądem bez pełnomocnictw pochodzących od zarządu wpisanego w rejestrze (czyli m.in. od Mirosława Roguskiego).



