Perspektywa wciąż zamglona

opublikowano: 21-03-2014, 00:00

Unia Europejska-Ukraina

Niecałe cztery miesiące po nieudanym szczycie partnerstwa wschodniego w Wilnie Unia Europejska w piątek podpisuje w Brukseli gotową od dawna, ale 29 listopada zablokowaną przez Wiktora Janukowycza — a tak naprawdę zdalnie przez Władimira Putina — umowę stowarzyszeniową z Ukrainą. Dla wschodniej sąsiadki Polski ten przełomowy okres okazał się najważniejszy w jej 23-letniej niepodległości, ale dla UE — w żadnym wypadku.

Szefowie unijnych państw i rządów oraz tymczasowy premier Arsenij Jaceniuk dokonują ekwilibrystyki prawnej. Umowa nie została podzielona na dwie części, ale w akcie końcowym znajdą się zastrzeżenia, że na razie obowiązują tylko zapisy polityczne — o wartościach, współpracy w sferze bezpieczeństwa, ale także o pomocy finansowej. Zdecydowanie bardziej konkretne i obszerne rozdziały i aneksy, regulujące współpracę handlową i gospodarczą oraz relacje w sferze wymiaru sprawiedliwości, mają zostać dodatkowo podpisane już przez nowe władze, wyłonione w podwójnych wyborach 25 maja. Po naszej stronie wtedy poznamy nowy skład Parlamentu Europejskiego (który wybierze m.in. przewodniczącego Komisji Europejskiej), po ukraińskiej zaś — dwóch kandydatów na prezydenta, którzy przeszli do drugiej tury, jako że rozstrzygnięcie od razu w pierwszej jest niemożliwe.

Jedna decyzja wydaje się już przesądzona — Ukraina wystąpi ze Wspólnoty Niepodległych Państw. U nas mało kto już pamięta, ale taki byt utworzony na gruzach Związku Radzieckiego na papierze wciąż istnieje. Dla Władimira Putina będzie to oznaczało definitywne skreślenie Ukrainy z listy potencjalnych udziałowców montowanej przez niego Unii Euroazjatyckiej. Cóż, postawił na Krym… Ale czy Ukraina kiedyś tam wejdzie do Unii Europejskiej — najstarsi górale nie potrafią przewidzieć. Niestety, umowa podpisywana w Brukseli takiej jednoznacznej woli unijnej nie zawiera.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane