Czytaj również:

Polski Fundusz Rozwoju (PFR) wspierał już produkcję lokomotyw i remont starych pociągów oraz zakup stoczni. Teraz na celowniku jest rynek energetyki morskiej i jego rozwój w Gdańsku. Konkretnie w Stoczni Gdańsk.
Próba sił
Paweł Borys, prezes PFR, informuje, że obecnie fundusz skupia się przede wszystkim na rozmowach z ukraińskimi inwestorami Stoczni Gdańsk oraz powiązaną z nią spółką GSG Towers, specjalizującą się w budowie urządzeń do budowy morskich farm wiatrowych. Kluczową rolę odegrać ma Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), powiązana z PFR i będąca akcjonariuszem gdańskiej grupy.
— W grudniu ubiegłego roku uzgodniliśmy zwiększenie udziału ARP w tych firmach do 50 proc. Taki sam pakiet ma strona ukraińska. Musimy teraz zastanowić się, co dalej. Sytuacja finansowa tych firm nie jest zbyt dobra, choć dzięki rozwojowi działalności w segmencie wież wiatrowych poprawia się. Musimy uzgodnić, czy strona ukraińska chce nadal angażować się w ich rozwój, czy zrobi to nasza grupa — mówi Paweł Borys.
„PB” pisał już, że strona rządowa zamierza odkupić zakłady z Gdańska. Paweł Borys podkreśla jednak, że żadna oficjalna propozycja nie została dotychczas złożona Ukraińcom. Więcej szczegółów będzie znanych na przełomie lutego i marca, a decyzje co do przyszłości kolebki Solidarności powinny zapaść w drugim kwartale tego roku.
Bez kroplówki
PFR nie będzie natomiast już raczej angażować się finansowo w rewitalizację Stoczni Marynarki Wojennej (SMW) oraz Stoczni Szczecińskiej, których zakup pomógł sfinansować. Wczoraj syndyk pierwszej z wymienionych otworzyła ofertę Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ), która jako jedyna stanęła do przetargu na zakup aktywów wojskowej stoczni. Była pewna wygranej — zaoferowała niespełna 225 mln zł, czyli tyle, ile wynosiła cena wywoławcza.
— Dokapitalizowaliśmy Polską Grupę Zbrojeniową, dzięki czemu mogła odkupić majątek Stoczni Marynarki Wojennej oraz Stoczni Szczecińskiej. Nie będziemy już jednak angażować się w ewentualne doinwestowanie potencjału produkcyjnego tych firm. To zadanie ich obecnego właściciela, czyli funduszu Mars z PGZ, który integruje obecnie główne aktywa sektora stoczniowego — mówi Paweł Borys.
PGZ otrzymała na SMW 300 mln zł, o 75 mln zł więcej niż cena zakupu. Na razie nie wiadomo, czy nadwyżka ta pozwoli wzmocnić jej potencjał produkcyjny.