Branża energetyczna reaguje na wtorkowe wystąpienie premiera Donalda Tuska, które negatywnie odbiło się na notowaniach spółek energetycznych. Szef rządu stwierdził m.in., że zadaniem szefów firm jest zapewnienie państwu bezpieczeństwa energetycznego, a odbiorcom - możliwie taniej energii.
– Poinformowałem premiera, że nasze inwestycje służą temu, by ceny spadały, oraz że sytuacja na rynku jest dobrym prognostykiem, jeśli chodzi o wnioski taryfowe – skomentował Dariusz Marzec, prezes PGE, w środę na konferencji wynikowej, nawiązując do spotkania z Donaldem Tuskiem, które odbyło się w poniedziałek.
Za “bardzo dobre” uznał spotkanie z premierem Grzegorz Lot, prezes Tauronu.
– Mamy robić biznes, ale skarb państwa patrzy na nasze spółki także jako na koło zamachowe rozwoju gospodarki, regionów i przewagi konkurencyjnej dla kraju – stwierdził Grzegorz Lot.
Nie dostrzega on dla spółki ryzyk, które miałyby wynikać z preferowania polskich wykonawców, co też postulował premier. Swoją rolę we wzmacnianiu biznesu Tauron widzi przede wszystkim w regionie, w którym działa.
– Mamy ogromny wpływ na lokalny biznes i korzystamy z lokalnych dostawców. Mocno pracujemy nad tym, by poszerzyć ich liczbę – powiedział Grzegorz Lot.
Niższe ceny bez strat
Oczekiwania premiera w sprawie cen energii to jednak zdaniem obu zarządów nie powód, by taryfy były poniżej kosztów wytwarzania.
– Nie zakładamy składania wniosku taryfowego, który by zakładał stratę. Na pewno ceny w taryfie będą odzwierciedlać sytuację na rynku – zapowiedział Dariusz Marzec.
Prezes Tauronu podkreślił z kolei, że po planowanych przez rząd zmianach prawnych nowe taryfy dla gospodarstw domowych mają zacząć obowiązywać dopiero od IV kwartału tego roku.
– Chcemy żeby ceny w taryfach były niskie, ale przy zachowaniu marż – mówił Grzegorz Lot.
Pozytywnie do tych deklaracji odnosi się Robert Maj, analityk Ipopema Securities.
– Na szczęście zarówno zarząd PGE, jak i Tauronu potwierdziły, że nie zamierzają składać wniosków o zatwierdzenie taryf niższych od kosztów produkcji energii, czego obawiał się rynek po wtorkowym wystąpieniu premiera. Oznacza to, że energetyka nie będzie w sposób nadmierny dofinansowywać odbiorców – skomentował Robert Maj.
Rekordy EBITDA i wzrost inwestycji
PGE i Tauron poinformowały w środę o osiągnięciu w 2024 r. rekordowych poziomów EBITDA, czyli zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację. W PGE wyniósł on 12,2 mld zł w porównaniu do 10,03 mld zł rok wcześniej. Tauron odnotował 6,47 mld zł EBITDA, o 18 proc. więcej niż w 2023 r., i zakłada, że w 2025 r. utrzyma podobny poziom.
– Wzrost EBITDA spółek zawdzięczamy obniżce kosztów realizowanej przez nowe zarządy. Tauron zapowiedział, że tegoroczny wynik EBITDA nie będzie niższy rok roku, co jest dobrym założeniem. Pozostałe spółki są bardziej konserwatywne, ale perspektywy dla sektora na 2025 r. nie rysują się najgorzej, mimo spadku cen energii. Można zakładać, że również pozostałe spółki będą walczyć o niegorsze wyniki w tym roku – komentuje Robert Maj.
PGE i Tauron zakładają zwiększenie nakładów inwestycyjnych w tym roku. PGE mówi o wzroście nawet do 10 proc. rok do roku z wyłączeniem kosztów inwestycji w Morską Farmę Wiatrową Baltica 2. W 2024 r. wydatki inwestycyjne grupy sięgnęły 10,69 mld zł.
– W przypadku nakładów inwestycyjnych PGE niewiadomą pozostaje, czy uda im się dogadać z ZE PAK w sprawie akwizycji – mówi Robert Maj.
Tauron zapowiada wzrost nakładów o około 20 proc. rok do roku w najbliższych latach. W 2024 r. wydał na inwestycje 5,13 mld zł. Spółka poszukuje akwizycji w energetyce wiatrowej na różnych etapach rozwoju, ale zastrzega, że na rynku nie ma tak wiele okazji jak wcześniej. Przejęciami w energetyce wiatrowej i słonecznej zainteresowana jest również PGE. Prezes Dariusz Marzec zastrzega jednak, że spółka będzie podchodzić do wycen potencjalnych celów do przejęcia w sposób konserwatywny. Na ryzyko zbyt wysokich nakładów na ten cel zwraca uwagę Robert Maj.
– Jeśli chodzi o rynek akwizycji OZE, to ostatnia transakcja Enei zrealizowana została przy dość wysokim poziomie wskaźnika prawie 11 mln PLN/MW. Trudno powiedzieć, jak będzie z planowanymi przez spółki przejęciami, ale jest pewne ryzyko, że będą przepłacać – mówi analityk.
