Philips, holenderski koncern elektroniczny, zamknął ubiegły rok z rekordową stratą 2,6 mld EUR (9,49 mld zł). Firmie zaszkodził przede wszystkim słabnący popyt i koszty związane z potężną redukcją zatrudnienia.
Czwarty kwartał ubiegłego roku okazał się dla Philipsa pechowy. Firma zanotowała rekordową stratę 1,14 mld EUR (4,2 mld zł). Rok temu zamknęła podobny okres z zyskiem 2,8 mld EUR (10,2 mld zł). Przychody ze sprzedaży spadły w ostatnim kwartale 2001 r. o 16 proc. — do 9,3 mld EUR (33,9 mld zł). W całym 2001 r. obroty wyniosły 32,3 mld EUR (118 mld zł) i były o 15 proc. niższe niż rok wcześniej. Ubiegły rok holenderska spółka zamknęła 2,6 mld EUR (9,49 mld zł) straty.
Tak wysoką stratę przedstawiciele firmy uzasadniają spadkiem popytu na półprzewodniki i telewizory oraz zmniejszeniem tempa rozwoju telekomunikacji i sektora IT. Dodatkowym czynnikiem pogarszającym wynik finansowy spółki było zmniejszenie wartości znajdujących się w jej posiadaniu pakietów akcji Vivendi Universal i Great Nordic.
— Ubiegły rok był dla Philipsa trudnym doświadczeniem. Spowolnienie gospodarki światowej i bezrobocie spowodowały wyraźne zahamowanie popytu na sprzęt elektroniczny — mówi Gerard Kleisterlee, prezes Philipsa.
Zaznacza, że 2001 r. nie można określać jako „kompletnego fiaska”.
— Udało nam się w tym czasie przeprowadzić restrukturyzację koncernu ze szczególnym naciskiem na obniżenie kosztów poprzez racjonalizację procesów produkcyjnych i polityki zatrudnienia — dodaje.
Philips zwolnił w ubiegłym roku 18,6 tys. pracowników.
Przedstawiciele firmy uważają, że już w pierwszym kwartale tego roku pojawią się pierwsze pozytywne rezultaty restrukturyzacji.
— Ponieważ nie widać na razie poprawy na światowym rynku, w 2002 r. musimy zachować restrykcyjną politykę w zakresie wydatków kapitałowych oraz kształtowania kosztów i zatrudnienia. To pozwoli na zamknięcie bieżącego roku z zyskiem — mówi Gerard Kleisterlee.
Rynek na razie dość chłodno odnosi się do tych zapewnień. W tym roku akcje spółki straciły już 12 proc. W ciągu ostatnich 12 miesięcy walory Philipsa spadły aż o 40 proc.